logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Prowokacja czy frustracja?

Wtorek, 3 lutego 2015 (21:37)

Aktualizacja: Wtorek, 3 marca 2015 (10:40)

Setki osób zgromadziła wieczorna demonstracja przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), w trakcie której doszło do starć z policją. Funkcjonariusze użyli broni gładkolufowej i gazu. Związkowcy zaapelowali, aby nie utożsamiać protestu pracowników kopalni z chuligańskimi atakami.

Według policji, jedna osoba została ranna, a zatrzymano dziesięć.  

Jak przekazała rzecznik JSW Katarzyna Jabłońska-Bajer, ok. godz. 21.00 rozpoczęła się kolejna tura rozmów strajkujących związków z zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej przy udziale mediatora i szefa rady nadzorczej spółki.

Biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”, powołując się na informacje strony związkowej, podało wiadomość o rannych wśród demonstrantów. Rzecznik śląskiej policji podinspektor Andrzej Gąska poinformował o jednej osobie rannej oraz o 10 zatrzymanych uczestnikach zajść w wieku ok. 20-30 lat. Jak zaznaczył, z czasem zamieszki straciły na sile.

Uczestnicy demontracji zaczęli zbierać się przed siedzibą JSW ok. godz. 18.00; godzinę jej rozpoczęcia ustalono na 18.30. Demonstrujący najpierw krzyczeli pod adresem władz JSW: „Złodzieje, złodzieje” i domagali się odejścia prezesa Jarosława Zagórowskiego. Potem, gdy policjanci odpierali kolejne ataki przy użyciu gazu i broni gładkolufowej, pod ich adresem skandowano: „Gestapo, gestapo”.

Podinsp. Gąska relacjonował, że wśród uczestników wieczornej demonstracji – górników i mieszkańców – znalazły się grupki agresywnej młodzieży, najprawdopodobniej stadionowych chuliganów. Te osoby zaatakowały policjantów i próbowały sforsować drzwi do siedziby JSW.

– Policjanci najpierw odparli ten atak, używając tarcz i siły. Ze względu na to, że ataki na funkcjonariuszy nie ustały, padło ostrzeżenie o możliwości użycia broni gładkolufowej. Również ostrzeżenie nie przyniosło rezultatu, wobec czego dowodzący akcją podjął decyzję o oddaniu strzałów z broni gładkolufowej; najpierw poszła salwa w powietrze, a potem w kierunku tych najbardziej agresywnych osób – mówił Gąska.

Przybyli na wieczorne rozmowy związkowcy zaapelowali, by nie utożsamiać ich akcji protestacyjno-strajkowej z wieczornymi wydarzeniami przed spółką. – Nie znamy organizatorów tych zajść. Proszę tego nie identyfikować z organizacjami związkowymi. Każdą burdę należy potępić. Protestować należy w sposób (...) odpowiedzialny – mówił rzecznik Wspólnej Reprezentacji Związków Zawodowych w JSW Piotr Szereda.

IK, PAP

NaszDziennik.pl