Założoną przez o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR szkoła od kilku lat organizuje warsztaty dla młodzieży – „Zrozumieć media”. Warsztaty zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem młodzieży i nauczycieli. Program warsztatów dopasowany jest do zainteresowań młodzieży, tak aby jak najlepiej poznali zasady funkcjonowania mediów.
Znajomość mediów jest w dzisiejszym świecie niezbędna. Warsztaty te pomagają więc młodzieży w poznawaniu siebie, a tym samym lepszego budowania otaczającej rzeczywistości.
Mimo wartościowych treści, które mogą przyswoić sobie uczestnicy warsztatów, Joanna Kluzik-Rostkowska postanowiła „przypomnieć” dyrektorom szkół, jakie zasady towarzyszą organizacji zajęć dodatkowych. Minister edukacji nie podoba się, że zajęcia te odbywają się w dogodnych dla uczniów godzinach (9.00-13.40). Zwraca uwagę także, aby dyrektor szkół wymagał od rodziców dzieci pisemnej zgody na udział w warsztatach!
Minister Kluzik-Rostkowską bulwersuje także fakt, że podczas zajęć, w których obecność jest dobrowolna, nie była sprawdzana lista obecności! Minister zwraca także uwagę, że przez udział w warsztatach młodzież poniosła uszczerbek na swojej wiedzy, ponieważ w tym czasie nie odbyły się zajęcia przewidziane w obowiązkowym programie nauczania. Możliwe, że minister chodziło o okrojone z treści lekcje historii czy przerabiane tylko we fragmentach lektury na lekcjach języka polskiego…
Przypomnijmy, że to właśnie ministrowie edukacji narodowej z mianowania Platformy Obywatelskiej w opinii rodziców i ekspertów obniżają poziom edukacji dzieci i młodzieży właśnie przez spłycanie programu nauczania.
Ministerstwu Edukacji Narodowej nie podobają się warsztaty dziennikarskie, ale już nie przeszkadza realizowanie programów w placówkach oświaty pod płaszczem „tolerancji” opartych na ideologii gender. Dlaczego sytuacja, w których nauczyciel w zamian za dobre stopnie kazał przebierać się chłopcom w sukienki, jak to niedawno było w szkole w Bełchatowie, nie spotkała się z równie stanowczą reakcją minister Kluzik-Rostkowskiej?

