Żołnierz Niezłomny, bohater walki o wolną Polskę, wybitny oficer – gen. August Emil Fieldorf „Nil” – tak znienawidzony przez komunistyczny reżim, że do dziś nie wiadomo, gdzie znajdują się jego doczesne szczątki. Komuniści chcieli, by pamięć o Żołnierzach Niezłomnych umarła. Ale my wciąż pamiętamy i chcemy przypominać o polskich bohaterach.
Gen. August Emil Fieldorf „Nil”, wybitny oficer Legionów Polskich i Wojska Polskiego oraz Polskiego Państwa Podziemnego, kawaler Virtuti Militari.
Od młodości w służbie na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego – w Związku Strzeleckim (1912), jako żołnierz I Kompanii Kadrowej (1914) i I Brygady Legionów; uczestnik wojny z bolszewikami (1919-1920). W wojnie obronnej 1939 r. dowódca 51. pułku piechoty. Od 1940 r. w Komendzie Głównej ZWZ, potem inspektor Obszaru Krakowskiego i komendant Obszaru Białostockiego ZWZ-AK. Używał pseudonimu „Nil”, przybranego na szlaku kurierskim via Kair, nawiązującego do rzeki Nil i do Horacjańskiego „Nil desperandum” (Nie rozpaczajcie). Od 1942 r. w Komendzie Głównej AK, członek Kierownictwa Walki Podziemnej, szef Kedywu, organizator zamachu na Franza Kutscherę i wielu innych akcji dywersyjnych. Wyznaczony na komendanta organizacji NIE(podległość), która miała się przeciwstawić sowietyzacji Polski po wojnie. Aresztowany przez NKWD, nierozpoznany, spędził 2 lata (1945-1947) na zesłaniu pod Swierdłowskiem, które cudem przeżył. Mimo dobrowolnego ujawnienia się aresztowany przez UB (1950), nakłaniany do współpracy z bezpieką. Odmówił.
16 kwietnia 1952 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie skazał generała „Nila” na karę śmierci. 20 października 1952 r. Sąd Najwyższy podtrzymał „wyrok”, który został wykonany 24 lutego 1953 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie przez powieszenie.
Zachęcamy do przeczytania w dzisiejszym „Naszym Dzienniku” artykułu prof. Krzysztofa Szwagrzyka „Jesteśmy blisko, Panie Generale” oraz artykułu Piotra Szubarczyka „Misja Nila”.

