logo
logo
zdjęcie

Agnieszka Jackowska

Uzależnieni od testów

Czwartek, 5 marca 2015 (04:11)

Kontrola Najwyższej Izby Kontroli systemu przeprowadzania egzaminów zewnętrznych nie pozostawia suchej nitki na Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Jak czytamy w raporcie, testy egzaminacyjne były źle przygotowane, prace źle sprawdzane, a uczniowie źle przygotowani.

Przy tej okazji warto zadać sobie pytanie, dlaczego konstruuje się system sprawdzania wiedzy, który uzależniony jest od testów? Nie uczy się więc dzieci mądrości. Dlaczego? Bo nauczyciele są rozliczani z kolejnych testów końcowych pisanych przez uczniów. Całą energię i zakres materiału podporządkowuje się temu, co może być na egzaminie.

Ojcem błędów, które są, jest cały sztab ludzi z Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Stworzony przez CKE system zawiódł. Ale dlaczego? W mojej ocenie, przyczyną tego jest odejście od założenia, że istotą nauczania jest poszukiwanie prawdy. To objawiało się przez szerokie rozwijanie wiedzy uczniów. System w tej formule, jaką uczniowie muszą przechodzić od wielu lat, cechuje ślepe posłuszeństwo edukacyjne. To oznacza, że młodzież uczy się pod tekst i ukierunkowuje myślenie w stronę weryfikacji. Nagle NIK pokazała, że jednak coś rozjechało się na ścieżce edukacyjnej. Wskazano, że wadliwy był system sprawdzania, że często odpowiedzi były dobre, a oceniono je źle.

Nasz system edukacyjny powinien być na nowo napisany. Oczywiste jest, że potrzebna jest weryfikacja wiedzy uczniów, niezależna od relacji nauczyciel – uczeń. Na wynik egzaminu nie może mieć wpływu czynnik ludzki. Natomiast wadliwemu systemowi weryfikacji towarzyszą zmiany programowe we wszystkich dziedzinach nauczania. Wiedzę przekazuje się w wersji „bardzo podstawowej”, to musi doprowadzić do pogłębienia kryzysu edukacyjnego.

Pewne elementy obecnego systemu są dobre. Trzeba je wyłowić i wykorzystać w przyszłości. Miejmy nadzieję, że system egzaminów zostanie stworzony na nowo. Bo jak udowadnia NIK, inaczej być nie może.

Agnieszka Jackowska

Autorka jest filozofem, pedagogiem, członkiem Zarządu Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”. Jest także matką sześciu córek.

NaszDziennik.pl