logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Skarb Państwa bogatszy o bannery antyaborcyjne

Wtorek, 10 marca 2015 (13:10)

Aktualizacja: Wtorek, 10 marca 2015 (18:40)

Sąd Rejonowy w Rzeszowie umorzył warunkowo postępowanie wobec obrońców życia oskarżonych przez szpital Pro-Familia. Przemysław Sycz i Jacek Kotula zapowiadają apelację. 

Sąd umorzył warunkowo postępowanie wobec oskarżonych Przemysława Sycza i Jacka Kotuli na okres próby 2 lat oraz orzekł środek karny w postaci przepadku na rzecz Skarbu Państwa trzech zatrzymanych w ubiegłym roku bannerów antyaborcyjnych. Oskarżeni mają również zapłacić po 8 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także 996 zł na rzecz oskarżyciela prywatnego tytułem zwrotu poniesionych kosztów postępowania.

Zdaniem sądu, obrońcy życia Jacek Kotula i Przemysław Sycz dopuścili się publicznego pomówienia szpitala Pro-Familia w Rzeszowie o czyny, „które nigdy tu nie miały miejsca”, narażając tę placówkę i pracujące w niej osoby na utratę zaufania potrzebnego dla prowadzonej działalności leczniczej.

– Nie zgodzimy się na to, by ograniczać naszą działalność statutową, wykonywaliśmy wszystko zgodnie z prawem, mówiąc prawdę, że bo aborcja to zabijanie – powiedział w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl Jacek Kotula.

Nasz rozmówca dodał, że sami lekarze ze szpitala Pro-Familia przyznali, że w ich placówce dokonywane są aborcje, a położna Agata Rejman to tylko potwierdziła.

– Oczywiście dalej będziemy organizować pikiety, gdyż aborcja jest okropnym złem, na które spokojnie nie będziemy patrzeć – dodał Kotula.

Obrońcy życia podkreślili, że w żaden sposób nie pomówili szpitala, bronili jedynie niepełnosprawnych dzieci, które są w nim zabijane, oraz położnych, które są przymuszane do wykonywania aborcji.

Mecenas Jerzy Kwaśniewski, pełnomocnik Sycza i Kotuli, zapowiedział, że odwoła się od wyroku.

– Rozważymy dokładnie uzasadnienie, które sąd przedstawi na piśmie do tego wyroku, a następnie złożymy apelację od niego, domagając się uniewinnienia oskarżonych – mówi dla NaszDziennik.pl Kwaśniewski. 

Piotr Czartoryski-Sziler, Rzeszów

NaszDziennik.pl