logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Komitet Ochrony Życia popiera działalność Mary Wagner represjonowanej za obronę życia. Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Wagner nie jest sama

Sobota, 28 marca 2015 (01:11)

Aktualizacja: Poniedziałek, 30 marca 2015 (14:38)

45 posłów z kanadyjskiego parlamentu zaangażowało się w obronę poczętych dzieci.

Kanada to jeden z najbardziej proaborcyjnych krajów świata. Prawo tego państwa za początek życia ludzkiego uznaje moment urodzenia, a aborcja na życzenie w pierwszym trymestrze ciąży jest legalna.

– W Kanadzie społeczeństwo jest bardzo podzielone w kwestii ochrony życia. Od pewnego czasu można zaobserwować takie zjawisko, jak selektywna aborcja dziewczynek – płód jest usuwany z jednej tylko przyczyny – że jest żeński. – Takie rozwiązania propagują socjaliści i liberałowie. Pomimo tego grupa Kanadyjczyków domaga się uznania praw nienarodzonych dzieci. Obrońcy życia działają też na poziomie kanadyjskiego parlamentu – relacjonował Leone Benoit, kanadyjski parlamentarzysta rządzącej Konserwatywnej Partii Kanady i członek parlamentarnego Komitetu Ochrony Życia, który był gościem polskich parlamentarzystów z zespołu na rzecz ochrony życia i rodziny.

Komitet tworzy 45 posłów opowiadających się za ochroną życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Jego celem jest też informowanie o konsekwencjach aborcji i zapewnienie opieki nad kobietami, które w przeszłości jej dokonały lub które zamierzają to zrobić. – Kobiet na ogół nie informuje się o konsekwencjach zabicia własnego dziecka, o syndromie poaborcyjnym. My o tym mówimy. Informujemy je też o możliwości adopcji ich dziecka, kontaktujemy je z organizacjami, które tę adopcję ułatwiają – mówił Benoit.

Komitet popiera działalność Mary Wagner, represjonowanej za obronę życia. Zachęca też władze lokalne, by zezwoliły organizacjom pro-life na organizowanie pokojowych protestów przed klinikami aborcyjnymi. – Niestety nie mamy w tej kwestii wielkich sukcesów, zdarza się, że dochodzi do aresztowań protestujących przed kliniką, łagodnych, ale jednak aresztowań – tłumaczy Benoit. Komitet zajmuje się też kwestią eutanazji, która w Kanadzie jest jeszcze zabroniona.

– W ostatnich latach parlament kilkakrotnie zagłosował przeciwko eutanazji. Jednak kilka miesięcy temu sąd najwyższy zaczął nadmieniać, że parlament powinien w jakiś sposób zalegalizować taki sposób zakończenia życia. Jest to, moim zdaniem, zachowanie skandaliczne, sąd powinien chronić życie. Opowiadając się za zmianami prawa w tym zakresie, sąd wszedł w kompetencje polityków, którzy są reprezentantami społeczeństwa – wskazuje Kanadyjczyk.

W dyskusji z polskimi politykami Benoit przyznał, że ewentualna zmiana prawa w zakresie sankcjonowania aborcji byłaby czymś ogromnie trudnym.

– Partie polityczne, które powiedzą, że chcą zmienić prawo w tym zakresie, niestety, stracą w wyborach. Osobiście jestem za zmianą prawa. Jestem ojcem pięciorga dzieci, ale tacy jak ja są w mniejszości. Nawet wśród tzw. konserwatystów są zwolennicy aborcji. Kiedy pojawiła się inicjatywa, by parlament sprzeciwił się aborcji ze względu na płeć, przeciwko niej wypowiedział się premier, wywodzący się właśnie z partii konserwatystów – opowiada Benoit.

Kanadyjski polityk zgodził się z sugestią polskich posłów, że w kwestiach etyki ważne są inicjatywy oddolne, przede wszystkim współpraca polityków z organizacjami pro-life. Ważne jest, by kontaktowali się ze sobą ludzie, którzy podobnie myślą. – To bardzo ważne, bo w ten sposób okazuje się, że jest nas więcej, tych, których łączy wspólna idea – spuentował Stanisław Piotrowicz (PiS).

Anna Ambroziak

Nasz Dziennik