logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kiszczak może spędzić kilka godzin w sądzie

Czwartek, 2 kwietnia 2015 (20:17)

Aktualizacja: Sobota, 18 kwietnia 2015 (18:47)

Jest szansa na ostateczne skazanie Czesława Kiszczaka za wprowadzenie stanu wojennego. Sąd zgodził się na jego udział w procesie apelacyjnym. 

Sąd Apelacyjny w Warszawie po analizie opinii biegłych lekarzy z Gdańska uznał, że Kiszczak może spędzić kilka godzin w sądzie mimo jego przypadłości zdrowotnych. Sąd zwrócił uwagę, że lekarze nie zabronili udziału byłego komunistycznego genseka w rozprawie, a jedynie ocenili, że stan jego zdrowia może to „znacznie utrudnić”.

– Biegli precyzują warunki, w których możliwy jest udział oskarżonego, to znaczy, że stan zdrowia nie uniemożliwia udziału oskarżonego w rozprawie odwoławczej, a tylko utrudnia – podkreślił sędzia Leder, przedstawiając ustalenia sądu po tajnym posiedzeniu.

IPN nie ukrywa, że to jest drobny sukces na drodze do ostatecznego skazania Kiszczaka za wprowadzenie stanu wojennego.

– Przyjąłem z zadowoleniem to postanowienie. Borykamy się z tym od dawna, podnosimy te same argumenty, już od ponad roku trwa batalia, żeby doszło do prawomocnego skazania Kiszczaka – mówi nam prokurator Bogusław Czerwiński z IPN.

Temu postanowieniu sądu sprzeciwił się obrońca Kiszczaka mec. Grzegorz Majewski, zapowiadając wniesienie zażalenia.

– Moim zdaniem, pan Kiszczak nie jest zdolny do udziału w rozprawie – podkreślił.

Jeżeli sąd odrzuci jego zażalenie, wówczas dojdzie do wyznaczenia terminu rozprawy apelacyjnej.

– Myślę, że to będzie szybki termin, ponieważ nie ma na co czekać, w opinii biegłych raczej nie było prognoz pozytywnych co do poprawy stanu zdrowia pana Kiszczaka – mówi nam Barbara Trębska, rzecznik sądu apelacyjnego.

Sąd jednak musi zapewnić odpowiednie warunki na rozprawie.

– Są to warunki dotyczące zapewnienia mu bezpieczeństwa zdrowotnego w sądzie, typu karetka, lekarz, gdyby się wydarzyło coś zagrażającego jego zdrowiu, jakiś stres, żeby była niezwłoczna pomoc – mówi sędzia.

– Na tego rodzaju warunki biegli zwracali uwagę, gdyby sąd podjął decyzję co do możności jednak przeprowadzenia rozprawy z udziałem pana Kiszczaka – dodaje.

Wśród tych warunków jest także ten wykluczający udział publiczności i mediów, żeby negatywnie nie oddziaływały na Kiszczaka.

Zenon Baranowski

NaszDziennik.pl