Prokuratura Apelacyjna w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy sprzedaży akcji Ciech SA. Pan już wcześniej złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy prywatyzacji tej strategicznej spółki…
– Z wypowiedzi rzecznika Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Zbigniewa Jaskólskiego wynika, że śledztwo zostało wszczęte w oparciu o analizę zawiadomienia, jakie złożyliśmy z posłem Patrykiem Jakim. Najpierw wszczęto postępowanie sprawdzające, które nie przyniosło zadowalających efektów, dlatego w oparciu o to zawiadomienie postanowiono wszcząć śledztwo.
Co wynika z nieformalnych rozmów Piotra Wawrzynowicza z wiceministrem Skarbu Państwa Rafałem Baniakiem?
– Jak do tej pory te rozmowy nie zostały opublikowane w wersji audio i organy ścigania rzekomo nie dotarły do tych nagrań. Jak jest naprawdę, trudno powiedzieć, inna sprawa, że opinia publiczna nie musi być informowana o takich szczegółach. Natomiast CBA posiada bardzo precyzyjne relacje tego, co miało się odbyć i co zostało zarejestrowane na tych nagraniach. Relacje te pochodzą od osób – informatorów CBA, którzy dysponowali tymi nagraniami, odsłuchali je i opisali przebieg tych rozmów. Z relacji medialnych, w oparciu o które złożyliśmy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, miałoby wynikać, że doszło do spotkania Piotra Wawrzynowicza, który jest kojarzony ze środowiskiem Jana Kulczyka i jako reprezentant interesów jego spółek, z wiceministrem Skarbu Państwa Rafałem Baniakiem. W trakcie tej nieformalnej rozmowy miało dojść do negocjacji w związku z prywatyzacją chemicznej spółki Ciech, a elementem tych negocjacji miała być wysokość łapówki, jaka miała być wręczona w związku ze zgodą na prywatyzację spółki i jej korzystne warunki.
Na co mogą wskazywać te okoliczności?
– Te okoliczności – oczywiście, jeżeli okazałyby się prawdziwe – wskazywały, że mamy do czynienia z przestępstwem wielkiej korupcji związanej z prywatyzacją dużej spółki Skarbu Państwa, która – co też trzeba podkreślić – miała na terenie całego kraju kilkadziesiąt zakładów. Spółka ta przynosiła ogromne zyski, stąd nie bez przesady określano ją mianem „perły w koronie” ostatnich polskich firm. Taki przebieg wydarzeń uprawdopodabnia nie tylko fakt, że nagrania, które miały miejsce w restauracjach, odbywały się w sposób tajny dla gości, ale też i to, że według innych relacji, osoby, o których mówimy, rzeczywiście miały się spotykać w restauracji, w której dokonano nagrania. Istotne jest także to, że rzetelna analiza prywatyzacji spółki Ciech SA wskazuje jednoznacznie, iż transakcja ta była wyjątkowo niekorzystna, co mogło narazić Skarb Państwa na utratę kilkudziesięciu miliardów złotych.
A konkretnie…?
– Transakcja ta zdaniem obserwatorów była niekorzystna po pierwsze dlatego, że przyjęta wartość akcji była na poziomie znacznie zaniżonym w stosunku do ich faktycznej wartości. Zresztą obecny kurs akcji tej spółki przejętej już przez grupę kapitałową kontrolowaną przez Jana Kulczyka jest niemal dwa razy wyższy od ich wartości wyjściowej. Trzeba też wziąć pod uwagę, że zbywając akcje Ciech SA, Skarb Państwa stracił stałe źródło przychodów, bo firma przeniosła swoją siedzibę do Luksemburga i teraz nie w Polsce, ale właśnie w Luksemburgu będzie płacić podatki. Do minusów tej prywatyzacji należy też doliczyć straty społeczne. Zwolnienia na różnych poziomach, które nieuchronnie nastąpią, spowodują wzrost bezrobocia, którego konsekwencje dodatkowo obciążą budżet państwa. Tak czy inaczej okoliczności towarzyszące prywatyzacji Ciechu i związanej z tym korupcji wysoce uprawdopodabniają informacje uzyskane przez CBA, które, dodajmy, weryfikowało swoje źródła, oceniając je jako wysoce wiarygodne. Stąd z posłem Patrykiem Jakim złożyliśmy doniesienie do prokuratury, domagając się przeprowadzenia śledztwa i wyjaśnienia, czy przy prywatyzacji Ciech SA i przejęcia jej przez Kulczyk Investments nie doszło do korupcji i działań na szkodę Skarbu Państwa.
W wydanym oświadczeniu Rafał Baniak uważa, że oskarżenia sugerujące przyjęcie przez niego korzyści majątkowej w związku z prywatyzacją spółki Ciech są całkowicie bezpodstawne…
– Nie spotkałem się z sytuacją, aby osoba podejrzewana o przyjęcie łapówki, wydając oświadczenie, powiedziała, że przyjęła korzyść majątkową i wyraziła skruchę. Raczej przeważa zachowanie, w którym sprawcy idą w zaparte. Nie przesądzam oczywiście tej sprawy, od tego jest prokuratura, a później sąd, ale takie oświadczenie na pewno nie wpływa na ocenę tej sytuacji i nie zmienia punktu widzenia, który skłonił mnie i mojego partyjnego kolegi do złożenia w prokuraturze zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Przypomnę też, że ostatnio firma Jana Kulczyka wydała oświadczenie, że Piotr Wawrzynowicz nie jest jej lobbystą, niemniej jednak nie zmienia to w żaden sposób faktów, które mogłyby wskazywać na zupełnie inny obraz tej sprawy.
Dlaczego wcześniej, mimo treści rozmów pomiędzy prominentnymi politykami PO, wysokimi urzędnikami państwowymi czy prezesami ważnych spółek Skarbu Państwa i różnej maści lobbystami, prokuratura jakoś niespecjalnie interesowała się tą sprawą…?
– Można tylko ubolewać nad tym, że prokuratura z urzędu nie podejmuje takich postępowań, które dotyczą strat Skarbu Państwa liczonych w setkach milionów złotych. Sprawa Ciechu nie jest niestety pierwszym przypadkiem, kiedy mamy do czynienia, z nazwijmy to bardzo delikatnie, małą aktywnością organów ścigania.
Czym ta „powściągliwość” jest uzasadniona?
– Z pewnością jest to uzależnione od kierownictwa prokuratury, od tego, jaki ton nadaje ono pracy prokuratury. W czasach, kiedy sprawowałem funkcję prokuratora generalnego, w tego typu przypadkach często z urzędu prokuratura wszczynała postępowanie. Natomiast w tym przypadku należy ocenić pozytywnie, że w ogóle śledztwo zostało wszczęte. Przypomnę tylko, że był czas, kiedy prokuratura w ogóle nie chciała się podejmować prowadzenia spraw dotyczących obecnej władzy.
Jakie są Pana oczekiwania w związku z wszczętym śledztwem?
– Przede wszystkim liczę na rzetelną analizę wszystkich możliwych dowodów, które zostaną dopuszczone przez prokuraturę. Po pierwsze, należałoby podjąć próbę dotarcia do oryginału nagrań rozmów z warszawskich restauracji, jakie mieli przeprowadzić Piotr Wawrzynowicz i wiceminister Skarbu Państwa Rafał Baniak. Jest to niezwykle istotne. Po drugie, konieczne wydaje się przesłuchanie osób, które odsłuchiwały te rozmowy, odnośnie ich przebiegu. Są to świadkowie pośredni i w oparciu o ich zeznania organy ścigania mogą również wyrobić sobie zdanie, czy korupcja miała miejsce czy nie. Konieczna jest także analiza dokumentacji związanej z prywatyzacją Ciech SA i jej przebiegiem. Chodzi o wszystkie okoliczności dotyczące tej transakcji, m.in. w kwestii przyspieszenia czy zmiany warunków, które w ocenie resortu skarbu miały być korzystniejsze dla spółki Ciech. To wszystko wymaga wnikliwej analizy, bo tylko całościowe spojrzenie na materiał dowodowy może pozwolić na wyrobienie sobie przez śledczych zdania na temat charakteru ewentualnego przestępstwa i postawienia zarzutów określonym osobom. Te zarzuty mogą być zarówno z powodu korupcji, jak i podjęcia działań ze szkodą dla Skarbu Państwa w związku z procesem prywatyzacji. W mojej ocenie, w tej sprawie należy mówić o potencjalnym zbiegu dwóch przestępstw: przestępstwa korupcji i przestępstwa w działaniu na szkodę Skarbu Państwa poprzez zgodę na prywatyzację, która rażąco naruszała czy też była sprzeczna z interesem Skarbu Państwa.

