Adwokat Andrzej Lis, który reprezentował przed sądem ks. abp. Józefa Michalika, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl podkreślił, że dzisiejszy werdykt sądu potwierdził, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych Małgorzaty Marenin.
– W naszym przekonaniu nie było podstaw do składania żądań, jakie wytoczyła Małgorzata Marenin, co zresztą szeroko argumentował Sąd Okręgowy w Przemyślu, oddalając powództwo w całości. Takiego wyniku się spodziewaliśmy – podkreśla mec. Andrzej Lis.
Na dzisiejszej rozprawie nie było ks. abp. Michalika, o co zabiegała podczas poprzedniej rozprawy 12 marca Małgorzata Marenin.
– W naszej ocenie pozew był jedynie po to, aby postawić przed sądem osobę ks. abp. Michalika, jednego z najwyższych hierarchów Kościoła katolickiego w Polsce. Powódka nawet specjalnie się nie starała, aby przedstawić dowody, na których mogłaby oprzeć swoje żądania – dodaje mec. Andrzej Lis.
Podobnie było w dwóch poprzednich procesach, które ta sama feministka wytoczyła ks. abp. Michalikowi.
Dzisiaj zakończyła się kolejna batalia środowisk lewackich, która miała na celu uderzenie w Kościół i jego hierarchów. To już trzecia porażka Małgorzaty Merenin, która od 2013 r. bezskutecznie oskarżała ks. abp. Michalika o rzekome naruszenie jej dóbr osobistych. Powodem miały być słowa, jakie metropolita przemyski wypowiedział 16 października 2013 r. we wrocławskiej archikatedrze podczas jubileuszu kard. Henryka Gulbinowicza. Ks. abp Michalik w homilii zaznaczył, że w wyniku braku miłości rodziców i rozwodów najbardziej poszkodowane są dzieci. Wskazał też na zło, jakie wypływa z forsowanej przez środowiska feministyczne ideologii gender.
Dzisiejszy wyrok Sądu Okręgowego w Przemyślu nie jest prawomocny. Powódka po uzyskaniu pisemnego uzasadnienia wyroku ma możliwość złożenia apelacji do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Marenin zapowiedziała, że skorzysta z przysługującego jej prawa. A zatem możemy się spodziewać kolejnego spektaklu, w którym gwiazdą zamierza być ponownie przedstawicielka środowiska feministycznego.

