Minęło już 5 lat od katastrofy smoleńskiej…
– Potrzebujemy jeszcze dużo dystansu do wydarzeń z tamtych dni, gdyż emocje są bardzo mocne. Powstał także podział w społeczeństwie, może nie co do ofiar katastrofy czy ich uczczenia, ale co do sposobu jej wyjaśniania. Mamy do czynienia z wręcz niewyobrażalnym szumem medialnym. Z gigantycznymi błędami aparatu sprawiedliwości. Pamiętajmy, że różnych wersji śledztwa było co niemiara. A to wszystko wprowadza chaos w społeczeństwie, kiedy jeszcze nie ma jasnych kryteriów oceny tej rzeczywistości. To później przekłada się na wybory polityczne.
W 2010 roku spodziewał się Pan, że śledztwo przyjmie taki obrót?
– Wszystkiego się można spodziewać w sytuacji, kiedy władza sądownicza nie była rozliczona i nastawiona na dobre tory po wydarzeniach ’89 roku. Warto się zastanowić, czy tak powinno wyglądać podwójne śledztwo, bo pamiętajmy, że mamy polskie i rosyjskie.
Tak, wyjaśnieniem przyczyn katastrofy zajęli się również Rosjanie.
– Bardziej za uprawianie gry politycznej. Ich działania nie zmierzają do wyjaśnienia przyczyn katastrofy od strony prawnej czy tym bardziej od strony moralnej. Przy brutalnej grze politycznej ciężko mówić także o współpracy. Pamiętajmy, że w świecie azjatyckim kwestie prawdy i sprawiedliwości nie grają większej roli, a już szczególnie w takich przypadkach.
I to głównie sprawia, że jesteśmy daleko od uzyskania odpowiedzi na nurtujące nas pytania?
– Na pewno jest tak, bo do tego dążą Rosjanie, aby w Polsce nie zapanowała jasność w tej kwestii. Chaos, który jest, w ich opinii jest korzystny i cały czas go podsycają. To się dzieje za pomocą newsów medialnych, które co jakiś czas są wrzucane w obieg.
Podniesienie śledztwa do rangi problemu międzynarodowego mogłoby rozwiązać tę sytuację?
– Gdyby na samym początku śledztwo miało taki wymiar, to zaufanie do osób, które by je prowadziły, byłoby większe, a wyjaśnienie stałoby się bardziej oczywiste. Dzisiaj podjęcie działań zmierzających do umiędzynarodowienia śledztwa jest konieczne. Nasze społeczeństwo nie ma zaufania ani do Rosjan, czemu nie należy się dziwić, ani do polskiej prokuratury, a także do polityków. Każdym nowym informacjom towarzyszy chaos i stąd potrzebny jest arbitraż międzynarodowy.

