W dużych aglomeracjach jak amerykańskie Detroit, Boston, niemiecki Dortmund czy irlandzki Limerick Polacy nie będą mogli głosować w wyborach prezydenckich. Komisje zostały całkowicie zlikwidowane. Politycy opozycji pytają, czy to nie jest próba wpłynięcia na wynik wyborów przez rządzących.
Należy podkreslić, że zmiany w geografii punktów wyborczych wzburzyły działaczy polonijnych z całego świata.
Jak oceniać działanie koalicji PO – PSL. Wystarczy podać przykład Maroka, gdzie zlokalizowano dwa lokale wyborcze, jeden w ambasadzie w Rabacie, drugi w hotelu Kenzi Europa w Agadirze. Do dziś nie zarejestrował się tam ani jeden wyborca.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

