logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Wszechobecny antypolonizm

Sobota, 25 kwietnia 2015 (11:56)

Aktualizacja: Sobota, 25 kwietnia 2015 (12:50)

Z senatorem Janem Marią Jackowskim (PiS), członkiem senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, rozmawia Rafał Stefaniuk

Sejm przyjął informację ministra Grzegorza Schetyny o polskiej polityce zagranicznej w 2015 roku. Schetyna przekonywał o wielkiej trosce o jak najlepszy wizerunek naszego kraju. W Pana ocenie ciągłe oskarżenia Polski o współudział w holokauście nie przeczą słowom ministra?

– Jak najbardziej przeczą. Przecież od kilkudziesięciu lat środowiska polonijne ze Stanów Zjednoczonych podnoszą ten temat. Jednak kolejne rządy III RP nie miały konsekwentnej, długofalowej polityki w tym zakresie. Ostatnie 7 lat jest pasmem nieustannych porażek. Mieliśmy już słynną wypowiedź prezydenta Obamy, a teraz dyrektora FBI oraz przynajmniej kilkaset innych szkalujących wypowiedzi na łamach światowych mediów. Obawiam się, że powielanie tych kłamliwych twierdzeń, szczególnie wśród elity w Waszyngtonie, a więc elit mocarstwa, które oficjalnie jest naszym sprzymierzeńcem, może mieć reperkusje ekonomiczne. Dlatego też trzeba negatywnie ocenić działania rządu. Jedyną drogą w walce z kłamstwem jest droga prawna, i trzeba być w tym konsekwentnym.

Nie odnosi Pan wrażenia, że za mało się chwalimy? W swojej historii mamy wielkie postacie, które mogłyby zainteresować świat…

– Niewątpliwie również narracja historyczna jest bardzo słaba. Zauważmy, że wszystkie kraje Europy Zachodniej, Stany Zjednoczone, a także Rosja prowadzą swoją politykę historyczną. Robią to nie tylko „ci najwięksi”, również Czechy i Węgry prowadzą taką politykę. Państwo polskie promuje projekty, które podważają dobre imię naszego kraju. Mówię tu o niektórych filmach czy innych przedsięwzięciach artystycznych. To później używane jest jako argument, że sami Polacy mają podobny punkt widzenia…

Dlaczego to właśnie Stany są miejscem, gdzie szczególnie często wysuwa się oskarżenia o współudział Polski w holokauście?

– Przede wszystkim dlatego, że występuje tam wielomilionowa diaspora żydowska, która ma duże wpływy w różnych segmentach życia publicznego. Część tych środowisk zdaje się przyjmować postawę antypolonizmu i upowszechnia negatywne stereotypy o naszym kraju. Charakterystyczne było to, że już misja Jana Karskiego spotkała się z niechęcią, kiedy to elity Stanów Zjednoczonych nie chciały przyjąć do wiadomości informacji, które oficer polskiego wywiadu przekazywał. A on już wtedy informował o prowadzonej przez Niemców na masową skalę eksterminacji Żydów i sytuacji w Polsce pod okupacją niemiecką.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl