logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Rząd nie ma prawa zrzekać się odszkodowań

Poniedziałek, 4 maja 2015 (04:09)

Z dr. Andrzejem Zapałowskim, prawnikiem, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Prezydent Niemiec Joachim Gauck w rozmowie z dziennikiem „Sueddeutsche Zeitung” opowiedział się za wypłaceniem przez Berlin zadośćuczynienia za zbrodnie popełnione przez Niemców m.in. w Grecji podczas II wojny światowej. Jak w tej sytuacji powinna zachować się Polska?

– Wypowiedz Gaucka w tej sprawie jest elementem sondowania opinii publicznej Niemiec. Zasadniczo decyzja należy do rządu i parlamentu. Ewentualna zgoda na reparacje byłaby bardziej formą ratowania bankrutującej Grecji, a kwestia roszczeń jedynie pretekstem do ich wypłacenia. Jestem jednakże sceptyczny w zakresie umorzenia Atenom długów aż na całą kwotę, jakiej się domagają. Nie jest wykluczone, iż jakaś forma oddłużenia tego państwa przez Niemcy byłaby możliwa. Proszę pamiętać, iż Grecja otrzymuje kredytowe wsparcie od Moskwy i może tu chodzić o utrzymanie jedności Unii Europejskiej. Co do kwestii Polski i roszczeń w stosunku do Niemiec, to są one jak najbardziej zasadne. Społeczność żydowska do dziś występuje o reparacje wojenne w stosunku do różnych państw i czyni to skutecznie, w przeciwieństwie do nas.

Jakich głównych obszarów dotyczą straty i zniszczenia, jakie ponieśliśmy jako państwo i naród?

– Obecnie szacuje się, iż same straty materialne dotyczą kwoty ponad trzykrotnie większej niż roszczenia Grecji. Nie wspominając już o utracie w wyniku wojny połowy terytorium Polski i ponad 6 mln obywateli. To pokazuje, iż same roszczenia rodzin pomordowanych mogą przekroczyć kilkakrotnie kwoty strat materialnych.

Pana zdaniem, rząd PO − PSL, który prowadzi politykę uległości wobec innych państw, a zwłaszcza Niemiec, odważy się upomnieć o należne zadośćuczynienie?

– Ten prezydent i ten rząd nie są w stanie wyartykułować znacznie mniejszych kwestii w stosunkach z Niemcami. Trudno zatem oczekiwać, że w będą skuteczni w tak poważnych sprawach jak roszczenia odszkodowawcze. Przypomnę tylko, że do dziś nie zwrócono polskiej społeczności w Niemczech majątku zagrabionego przez III Rzeszę. Także zlikwidowany przez rząd hitlerowski status mniejszości polskiej w Niemczech nie został uchylony i Polacy w tym państwie nadal go nie posiadają, w odróżnieniu od statusu mniejszości niemieckiej ze wszystkimi związanymi z tym profitami, czym cieszą się Niemcy w Polsce. To tylko pokazuje, iż nie ma obecnie we władzach państwa polskiego polityków, którzy dbaliby o nasze interesy w świecie.

Jak wygląda dziś kwestia zadośćuczynienia za zbrodnie popełnione przez Niemców wobec Polski?

– Sama wypłata „odszkodowań” za wywózki na roboty przymusowe w czasie II wojny światowej czy też inne pomniejsze odszkodowania nie rozwiązują problemu. Proszę zwrócić uwagę, że Niemcy dzisiaj tak chętnie piętnują Rosję za aneksję Krymu, a same nie chcą ponieść konsekwencji swoich zbrodni. Nie ma hitlerowców i ich odpowiedzialności, są tylko zbrodnie niemieckie i odpowiedzialność tego państwa za wyrządzone krzywdy.

Jakie znaczenie miała decyzja rządu Marka Belki, który ogłosił, że problem reparacji uważa za kwestię zamkniętą?

– W tej sprawie powinno się przeprowadzić referendum. Nigdy kampania wyborcza nie toczyła się wokół tego tematu, tak samo jak w sprawie odszkodowań za mienie pozostawione przez Polaków na Kresach. Wobec tego żaden rząd bez decyzji narodu nie ma prawa się ich zrzekać.

Czym grozi rezygnacja z majątkowych i reparacyjnych roszczeń?

– To, że rząd PO − PSL nie upomina się o odszkodowania od Niemiec, czy też fakt, iż prezydent Komorowski boi się tego tematu, tak jak innych poważnych kwestii w polityce międzynarodowej, nie ma znaczenia dla moralnych i prawnych racji Narodu Polskiego. W tej sprawie tylko naród jest suwerenem i tylko on może zrezygnować z reparacji za majątek państwowy. Z odszkodowań osób prywatnych mogą zrezygnować tylko ich spadkobiercy. Taki czy inny rząd nie ma prawa w imię partykularnych interesów deptać lub też rezygnować ze słusznych interesów narodowych i roszczeń obywateli, którzy doznali krzywd.  

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl