Bronisław Komorowski staje się personifikacją starego polskiego powiedzenia „tonący brzytwy się chwyta”. Wszystkie działania legislacyjne, które w tym momencie stara się wprowadzić w życie prezydent, są aktem bezsilności i desperacji.
Propozycje Bronisława Komorowskiego i rządu z ostatniego tygodnia – referendum, projekt ustawy zmiany Konstytucji, zapowiedzi o zmianach w podatkach – pokazują, że ekipa rządząca stara się odwrócić spadek poparcia dla prezydenta w II turze.
Należy więc zastanowić się nad jedną kwestią. Jeżeli ktoś przez pięć lat nic nie zrobił i siedział na fotelu, pilnując żyrandola i ciesząc się całym splendorem, który mu przysługuje, to jest w stanie jeszcze raz wprowadzić w błąd wyborców?
W mojej ocenie, Polacy już nie dadzą się na to nabrać. Każdy z nas widział, jakie było pięć lat rządów Komorowskiego i osiem Platformy Obywatelskiej.
Prezydent bez namysłu podpisał ustawę podnoszącą wiek emerytalny. Zgodził się także na podniesienie podatków. Nie opowiadał się też po stronie obywateli, gdy ci korzystali ze swojego prawa do inicjatywy ustawodawczej. A tych inicjatyw było wiele: zniesienie obowiązku szkolnego dla sześciolatków, przyszłość Lasów Państwowych i obrona polskiej ziemi czy referendum w sprawie obniżenia wieku emerytalnego. W tych sprawach milczał.
Prezydent także akceptował lewicowe postulaty rządu. To Komorowski złożył podpis pod ratyfikacją tzw. konwencji przemocowej. Nie słyszeliśmy, aby prezydent wyraził swój sprzeciw wobec wprowadzenia pigułki „dzień po”. To wszystko pokazuje, że Polacy tej osobie nie powinni zaufać.
Przyjrzyjmy się również traktowaniu Polaków. Podczas jednego z wywiadów radiowych pierwsza dama – Anna Komorowska – stwierdziła, że „emigracja to nie dramat, to jest jakaś szansa”. Kiedy 3 mln młodych ludzi wyjechało poza granice Polski i gdy do dalszej emigracji przygotowuje się kolejny milion osób, to jej słowa są wyjątkowo oburzające! Jeżeli emigrację nazywa się szansą, pokazuje to, że środowisko prezydenta jest całkowicie odrealnione!
Oni nie widzą prawdziwych problemów Polaków! Nie widzą dramatu emigracji! Nikt nie wyjeżdża z kraju dlatego, że żyje mu się dobrze. Młodzi nie mają pracy albo pracują za małe pieniądze na umowy śmieciowe.
Przez pięć lat Bronisław Komorowski nie był prezydentem Polaków, ale Platformy Obywatelskiej. Podpisywał wszystko, co chciał rząd, nie zważając na społeczeństwo. Były to ustawy szkodzące Ojczyźnie i Narodowi. Nie wierzę więc, że ktokolwiek mógłby teraz poprzeć Bronisława Komorowskiego.

