logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Narasta urzędnicza bezkarność i arogancja

Poniedziałek, 18 maja 2015 (04:17)

Aktualizacja: Sobota, 6 czerwca 2015 (12:43)

Z mec. Januszem Wojciechowskim, byłym prezesem Najwyższej Izby Kontroli, posłem PiS do Parlamentu Europejskiego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Andrzej Duda, który gościł w piątek w biurze pomocy prawnej, stwierdził, że wiele osób czuje się pokrzywdzonych przez organy państwa. Pan od lat świadczy pomoc prawną takim pokrzywdzonym osobom, jaka jest skala problemu?

– Skala problemu i krzywd, jakie państwo wyrządziło swoim obywatelom bądź poprzez swoje organy, nie reagując na krzywdę ludzką, jest ogromna. W pierwszych dwóch dniach funkcjonowania biura pomocy prawnej Andrzeja Dudy, roboczo nazwanego „Duda-Pomoc”, przyszło prawie 300 osób. Z prośbą o pomoc z różnymi trudnymi sprawami zwróciły się do nas osoby nie tylko z Warszawy, ale także z innych miast w Polsce. Nie chodzi w tym wszystkim tylko o coś, co określamy mianem pomocy prawnej, którą można znaleźć tu czy gdzie indziej, ale problem jest znacznie szerszy, chodzi o dostęp do szeroko rozumianej sprawiedliwości. Ludzie często mają pomoc prawną, mają adwokatów – często bardzo dobrych, a mimo to nie mogą dobić się do sprawiedliwości. Niestety skala niesprawiedliwych wyroków, krzywd ludzkich, głównie w obszarze sprawiedliwości, ale także w innych instytucjach państwowych, jest ogromna, stąd tym większa istnieje potrzeba, aby pomóc tym pokrzywdzonym przez państwo i jego organy. To, co się w tej chwili w Polsce dzieje, jest jednym wielkim wołaniem o sprawiedliwość.    

Czyli stwierdzenie byłego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, że „państwo polskie istnieje tylko teoretycznie”, nie jest żadną przesadą…?

– Państwo polskie działa tylko teoretycznie m.in. w takim obszarze, jakim są skargi. Według Konstytucji RP, każdy obywatel ma prawo do złożenia skargi na działalność konkretnej instytucji państwowej. Owszem, może się zdarzyć błąd, źle się zachowa, ale taki błąd, jeżeli już się zdarzy, powinien być natychmiast eliminowany. Jeżeli jest wnoszona skarga, to powinna być ona wnikliwie badana, powinny być wyciągane wnioski i jeżeli komuś wyrządzono krzywdę czy szkodę, to powinny być one natychmiast naprawione. Natomiast na podstawie tego, co obserwuję zarówno ja, jak i inne osoby, które się takimi sprawami zajmują, możemy zaświadczyć, że w państwie polskim w obecnym systemie mamy do czynienia ze zjawiskiem, kiedy władza nigdy nie przyznaje się do błędów. Nawet jak krzywdzi ludzi, to tych krzywd czy błędów nie naprawia, mało tego, uparcie tkwi przy tych błędach, nie przyznaje się do tego, że urzędnicy popełnili błąd, ale winą obarczani są obywatele.

Jaka jest najczęstsza argumentacja?

– Odpowiedzi na skargi udzielane są według dwupunktowej instrukcji: punkt 1. – władza ma zawsze rację, punkt 2. – jeżeli władza nie ma racji, to patrz punkt 1. To dotyczy sądów, prokuratur, urzędów skarbowych i wielu innych instytucji. To wszystko sprawia, że w Polsce narastają urzędnicza bezkarność i arogancja. W tej sytuacji potrzebne jest wyjście do ludzi, którzy tego oczekują. Stąd chcemy biura pomocy prawnej „Duda-Pomoc” otworzyć w wielu miejscach w Polsce i jestem pewien, że przed każdym będą ustawiały się długie kolejki oczekujących, bo skala wszelkiej niesprawiedliwości w naszym kraju jest ogromna. Wiem, że takie biuro spontanicznie powstało już w Białymstoku, zgłosili się młodzi prawnicy w Kielcach, którzy chcą służyć pomocą.

Inicjatywa Andrzeja Dudy zatem wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym…

– Uruchamiając tego typu inicjatywę, chcemy dać sygnał, że przyszły – w co wierzymy – prezydent RP Andrzej Duda ma wrażliwość na tego typu sprawy i krzywdę, jaka dzieje się Polakom w ich własnym państwie. Andrzej Duda, jeżeli zostanie prezydentem, w swojej kancelarii prezydenckiej stworzy duży zespół, który będzie się zajmował pomaganiem ludziom. Chodzi o to, żeby Kancelaria Prezydenta nie była fortecą, do której dostęp mają tylko wybrani, ale była tym miejscem, gdzie obywatele będą wysłuchiwani. Nie chodzi o to, żeby obywatele przychodzili w to miejsce po poradę prawną, od czego są adwokaci, radcy prawni i taka bezpłatna pomoc prawna także musi być rozszerzona, ale tu chodzi o interwencję, kiedy instytucje państwa działają źle, kiedy urzędnicy krzywdzą ludzi, a prezydent poprzez grono ludzi, którzy będą się tym zajmować, będzie mógł wpływać, aby arogancji władzy było jak najmniej, a najlepiej wcale.

Obecny prezydent, który na finiszu kampanii próbuje nadrobić stracony czas, jakoś wcześniej nie zauważył tego problemu, mimo iż wielu ludzi się do niego zgłaszało o pomoc. Co może prezydent w kwestiach prawnych?

– Dopiero teraz prezydent Bronisław Komorowski mówi, ile to listów do niego trafia, tyle że listy czy skargi na sądy kończą się jednym stwierdzeniem, że prezydent do sądów nic nie ma, że sądy są niezawisłe i niezależne, i nic nie da się zrobić. Tymczasem chodzi o to, żeby nie zostawiać ludzi samych sobie z ich problemami, żeby upominać się o sprawiedliwość. Andrzej Duda, który – w co wierzę – zostanie prezydentem RP, nie będzie wydawał wyroków, nie będzie ręcznie sterował wymiarem sprawiedliwości, ale – jestem przekonany – będzie reagował na krzywdę. Jeżeli będą ku temu podstawy, jeżeli sprawa została źle rozpoznana, to będzie się domagał ponownego jej zbadania. Będzie też stosował prawo łaski, co jest bardzo ważnym uprawnieniem prezydenckim tam, gdzie nie można już naprawić krzywdy w drodze ponownego procesu. Prezydent powołuje sędziów, a żeby były to trafione, mądre nominacje, prezydent powinien jak najwięcej wiedzieć o ich pracy, znać także skutki tej pracy, również te, które się przejawiają w skargach ludzi. Jest to zatem system działający w dwie strony: z jednej strony chodzi o pomoc ludziom w konkretnych przypadkach, a z drugiej wiedza i zainteresowanie prezydenta tym, co dzieje się w państwie, także wynikające ze skarg różnych ludzi, może pogłębiać tą wiedzę o państwie i pozwolić odpowiednio reagować. Nie trzeba nawet chodzić gdzieś daleko po ulicach, wystarczy spotkać i wysłuchać ludzi, którzy przychodzą ze swoją krzywdą, pokazując konkretne historie.

Z jakimi problemami spotkał się Pan w ciągu dwóch dni funkcjonowania biura pomocy prawnej?      

– Wachlarz spraw, z jakimi przychodzą ludzie, jest bardzo szeroki. Przyszedł do nas człowiek, któremu komornik egzekwuje mieszkanie, bo pomylił osoby. To podobna sytuacja do tej, którą mogliśmy obserwować na arenie ogólnopolskiej jakiś czas temu, kiedy komornik niesłusznie zajął rolnikowi ciągnik. Inna sprawa dotyczy wyroku, w wyniku którego młody człowiek został skazany na 7 lat więzienia, mimo iż z samego uzasadnienia widać, że nie było żadnych dowodów jego winy. Potrzebna jest interwencja, aby doszło do kasacji tego wyroku. Autorytet prezydenta w takiej sprawie jak ta jest jak najbardziej potrzebny i myślę, że w tego typu sprawach Andrzej Duda będzie interweniował. Jestem o tym przekonany, bo wielokrotnie rozmawialiśmy na ten temat.

Widać, że ze sprawiedliwością w Polsce w ostatnich latach jest bardzo źle…           

– Choćby w sprawie śledztwa smoleńskiego, o którym ostatnio mówi się nieco mniej, obserwujemy lekceważenie prawdy, lekceważenie ofiar. Dotyczy to także komisji, które miały sprawę wyjaśnić, a niestety tego nie zrobiły. To wszystko pokazuje, że organy państwa, które powinny takie sprawy wyjaśniać, lekceważą swoje obowiązki. Jeżeli w tak istotnej sprawie można lekceważyć obowiązki państwa, prawo i ofiary, to można sobie wyobrazić, co się dzieje w innych sprawach. Przychodzą do nas ludzie, których bliscy zginęli w wyniku prawdopodobnie zbrodni, a prokuratura przyjmuje, że było to samobójstwo, bo tak jest wygodniej. Był u nas ojciec młodej kobiety, która – na co wskazują okoliczności – została zamordowana w swoim domu, tymczasem prokuratura wbrew logice twierdzi, że kobieta popełniła samobójstwo. Ojciec tej kobiety jest zrozpaczony i przychodzi z prośbą o pomoc, bo to, co może oddać swojej córce, to prawda i doprowadzenie do odnalezienia i ukarania sprawcy tej zbrodni. Jednak przez organy prawa jest odpychany, lekceważony, wręcz traktowany jak intruz, nawet bez odrobiny współczucia. To jest niestety obraz dość rozpowszechniony w Polsce. Nie twierdzę, że tak jest wszędzie, bo w Polsce mamy bardzo wielu rzetelnych sędziów, prokuratorów, mam nadzieję, że jest ich większość, jednak skala tego lekceważenia i arogancji, z jaką mamy do czynienia w tym obszarze, jest niepokojąco szeroka.

Jak mówi przysłowie: ryba psuje się od głowy…

– Tak już jest, niestety, że ryba psuje się od głowy, a demoralizacja, rozkład w państwie czy jakiejś konkretnej instytucji, organizacji, rozpoczyna się od władzy. Prezydent Komorowski swoimi nieudanymi spotkaniami z ludźmi na ulicach, kiedy się okazuje, że nie potrafi rozmawiać z rodakami i przez suflerkę musi być instruowany, że ma zapytać, w czym pomóc, czy pochylić się nad osobą niepełnosprawną, to tylko pokazuje, że nie potrafi rozmawiać ze zwykłymi ludźmi, nie widzi ich problemów. Ryba psuje się od głowy i ten zły przykład rozszerza się na wielu urzędników, i mamy sytuacje, że ludzie, którzy chcą działać uczciwie, bardzo często mają problem. Są źle postrzegani i kiedy wyłamują się z tej arogancji, to źle się na nich patrzy. Takie przypadki są dość częste.

Zna Pan takie przypadki?   

– Mogę podać chociażby przykład niesprawiedliwości wobec pani, która była sędzią – już nie jest z błahego powodu uchybienia, które popełniła nie dlatego, żeby kogoś skrzywdzić, a wręcz przeciwnie, żeby naprawić krzywdę, poprawiła błąd w wyroku już po jego wydaniu, zupełnie nikogo tym czynem nie krzywdząc. Mimo iż formalnie zrobiła błąd, to kary, jakie ją za to spotkały, były drastyczne i niewspółmierne. Wyłamując się z układu, otrzymała wyrok skazujący, który eliminuje ją z zawodu. Niestety mamy sytuacje, kiedy ludzie uczciwi bardzo często w różny sposób są piętnowani. To jest głęboka patologia. Dlatego pokazanie przez Andrzeja Dudę, że problem istnieje, i odwołanie się do wrażliwości na ludzką krzywdę, jest dzisiaj bardzo ważne w państwie. Państwo polskie trzeba uzdrowić, potrzeba więcej wrażliwości w życiu publicznym.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl