Podczas naszej piątkowej rozmowy typował Pan „miażdżące zwycięstwo Andrzeja Dudy”…
– I to się stało. Jeżeli te wyniki się potwierdzą, to to będzie oznaczało, że społeczeństwo w Polsce oczekuje bardzo głębokich zmian. To już nie jest żółta czy czerwona kartka. To jest wyproszenie ze sceny politycznej pewnej grupy polityków i ich pomysłu na Polskę. To zwycięstwo pokazuje, że społeczeństwo chce poważnych zmian, bez rozgrywek PR. Nie chcą haseł, a chcą realnych działań, które przyniosą im nadzieję. Bo dzisiaj Polska nie tylko potrzebuje zmiany, ale i nadziei, że zwykli ludzie potrafią żyć lepiej. Polacy chcą żyć w Polsce, a nie pakować się i bukować bilety do Norwegii czy Anglii, aby tam zasilać rynek pracy.
Jakie były największe błędy Komorowskiego w kampanii?
– Być prezydentem to to znaczy, że ma się dostęp do wszystkiego, czyli media, służby, zaplecze. I to wszystko jest mu dane na koszt podatnika. Kampania wyborcza przed reelekcją jest mądrym wykorzystaniem tego, co zostało zrobione podczas pierwszej kadencji. Oczywiście musi to być podparte mądrym wykorzystaniem działań PR. Jak widać, przegrała pycha i lenistwo. Pycha twierdziła, że jest się idealnym, a lenistwo nie pozwalało nic robić przez pięć lat. Potem po przegranej I turze, na bazie politycznego ADHD, rozpoczęto wykonywać ruchy niezrozumiałe i nieczytelne. Także wyborcy widzieli, że te wszystkie działania były jedynie pozorowaniem. Wynik ten jest karą dla całej Platformy Obywatelskiej. Pech Komorowskiego polega na tym, że jest pierwszym, któremu otworzono drzwi i wyproszono go z politycznych salonów Polski.
Było in vitro, konwencja przemocowa i poparcie Aleksandra Kwaśniewskiego. Komorowski mocno odwoływał się do lewicowego elektoratu, a jednak przegrał. Mamy jeszcze w Polsce lewicowy elektorat?
– Taki elektorat istnieje. Lecz musimy być świadomi tego, że na jesieni czeka nas totalne przetasowanie. SLD i Ruch Palikota nie istnieją. Partią, która zagospodaruje ich elektorat, jest jeszcze nienotowana w sondażach Partia Zmiana Piskorskiego. Partia ta zagospodaruje wszystko po SLD i Palikocie, a partia Kukiza zajmie część centrum i trochę prawicy. Warto więc na to zwracać uwagę i o tym pamiętać.
A jak zwycięstwo Andrzeja Dudy wpłynie na poparcie dla PiS w jesiennych wyborach parlamentarnych?
– Teraz potrzebna jest szklanka zimnej wody dla liderów PiS. Z jednej strony jest to sukces. Ale z drugiej ogromna grupa wyborców Dudy nie głosowała na niego, że jest z PiS, ale dlatego, że jest kandydatem zwróconym przeciwko obecnemu systemowi. Na pewno w przestrzeni politycznej twardym punktem PiS jest poparcie na poziomie 30 proc. Na jesieni można i powalczyć o 40 proc. Ale to 10 proc. jest tym poparciem, które Andrzej Duda zyskał na zasadzie wyboru mniejszego zła.

