logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Nowy okres dla Polski

Poniedziałek, 25 maja 2015 (09:30)

Aktualizacja: Poniedziałek, 25 maja 2015 (10:11)

Z Janem Marią Jackowskim, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Rafał Stefaniuk

Razem ze zwycięstwem Andrzeja Dudy w wyścigu o fotel prezydenta Platforma Obywatelska traci pełnię władzy…

– I zaczyna się nowy okres dla Polski. Pycha kroczy przed upadkiem. Bronisław Komorowski był apologetą i niebywałym piewcą rzekomych sukcesów III RP. Paradoks polega na tym, że koniec końców okazał się jej grabarzem. Tak zwane elity polityczne, które były beneficjentami III RP, oderwały się od rzeczywistości i realnych problemów Polaków. To jest moim zdaniem główna przyczyna klęski dotychczasowego prezydenta. Andrzej Duda rozpoczyna nowe otwarcie. Przychodzi nowe pokolenie polityków. Dzisiaj jesteśmy świadkami historycznych zmian. Po 26 latach środowisko, które w różnych formacjach politycznych, Unii Demokratycznej, Unii Wolności czy Platformy Obywatelskiej miało decydujący wpływ na politykę Polski, zaczyna tracić swoje wpływy.

Czego oczekuje Pan od nowego prezydenta?

– Przede wszystkim, że przywróci godność Polsce. Wierzę, że stanie się to poprzez realizację obietnic, które złożył w toku kampanii. Szczególnie oczekiwane są te społeczne, dotyczące codziennych bolączek Polaków. Oczekuję, że będzie skutecznym obrońcą interesu narodowego na arenie międzynarodowej. Ważne, żeby był prezydentem znajdującym się blisko ludzi, który wsłuchuje się w ich głos. Mam nadzieję, ze zainicjuje zmiany, które naprawią państwo. Państwo, które w obecnym wydaniu ma znamiona oligarchii, a rządzą nim ludzie, których opinia publiczna z jak najgorszej strony poznała z taśm. A więc pewne elity w pełni korzystają z dobrodziejstw obecnej polityki, natomiast zdecydowana większość Polaków musi coraz ciężej i dłużej pracować, młodzi nie mają perspektyw i wyjeżdżają na emigrację.

Ile dłoni podczas kampanii uścisnął Andrzej Duda?

– Na pewno setki tysięcy. Widziałem, jak narasta fala entuzjazmu wobec jego kandydatury. Zaczęło się od dziesiątek, a potem z tygodnia na tydzień na jego wiece przychodziły tysiące. To wszystko było niesamowite. Andrzej Duda zmierzył się z krzywdzącymi stwierdzeniami. Mówiono, że jest czeladnikiem, że z nim nie można przegrać. A jak się okazało, kolejny już raz Dawid pokonał Goliata. Nie udało by się to, gdyby nie był autentyczny. Pokazał zupełnie nowy styl wejścia do wielkiej polityki.

Na jesieni czekają nas wybory parlamentarne. Od jutra zaczyna się nowa kampania?

– Niewątpliwie kampania będzie dalej trwała. I wiemy, że nie będzie przyjemna. Już prezydent Komorowski stwierdził, że 47 proc. społeczeństwa, które na niego głosowało, to obrońcy demokracji, a cała reszta to nieobliczalni ludzie. To pokazało, kto dzieli społeczeństwo. Widzimy, kto generował konflikty w życiu publicznym i zbijał kapitał na dzieleniu Polaków.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl