logo
logo
zdjęcie

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Nowe otwarcie Platformy

Czwartek, 4 czerwca 2015 (14:14)

Wtorkowe posiedzenie klubu parlamentarnego Platformy w Jachrance przyniosło „epokowe odkrycie”, ta partia w kampanii wyborczej do Parlamentu ma się otworzyć na młodzież i problemy wsi.

Rzeczywiście kandydat Platformy na prezydenta BronisławaKomorowski przegrał sromotnie rywalizację z kandydatem zjednoczonej prawicy Andrzej Dudą właśnie wśród ludzi młodych i mieszkańców wsi.

To masowe głosowanie na Andrzeja Dudę ludzi młodych w wieku od 18 do 29 lat i mieszkańców wsi było jedną z głównych przyczyn jego zwycięstwa w rywalizacji z Bronisławem Komorowskim. I jak wynika z przecieków z posiedzenia klubu Platformy, to właśnie te dwie grupy wyborców ma w parlamentarnej kampanii wyborczej „odwojować” ta partia.

Diagnoza przyczyn porażki Bronisława Komorowskiego jest oczywiście prawidłowa, tyle tylko że próba otwarcia się Platformy na te dwa środowiska w kampanii parlamentarnej jest skazana na porażkę, ponieważ jest absolutnie nieautentyczna.

W ciągu 8 lat sprawowania władzy rząd Platformy i PSL nie zrobił naprawdę nic dla ludzi młodych, wręcz przeciwnie − przyjmował rozwiązania, które godziły w interesy tego środowiska (choćby wygaszenie programu mieszkaniowego „Rodzina na swoim” czy też wprowadzenie odpłatności za drugi kierunek studiów).

Stwierdzenia czołowych polityków Platformy, że „emigracja nie jest żadnym nieszczęściem” i że młodzi ludzie wyjeżdżają z Polski, „ponieważ chcą poznawać świat”, były tak szokujące, że tradycyjne straszenie PiS już nie wystarczyło, aby przekonać młodych do głosowania na Bronisława Komorowskiego.

W tej sytuacji trudno sobie wręcz wyobrazić, jakiego rodzaju nowe propozycje programowe mogłyby przekonać ludzi młodych do zmiany negatywnego postrzegania Platformy.

Podobnie jest z próbą odzyskania przez Platformę poparcia na wsi.

Wprawdzie za sprawy wsi w koalicji Platformy i PSL ponoć odpowiada ta ostatnia partia, ale ostentacyjne lekceważenie interesów wsi zarówno przez rząd Donalda Tuska, jak i Ewy Kopacz mieszkańcy obszarów wiejskich poczuli bardzo dotkliwie.

Brak wyrównania dopłat bezpośrednich (co koalicja Platformy i PSL obiecała rolnikom w kampanii wyborczej w 2011 roku ), spadek dochodów rolniczych o kilkanaście procent w 2014 roku w porównaniu do roku poprzedniego, ogromne trudności ze zbytem wytworzonych płodów rolnych, ostentacyjne tolerowanie przez rządzących wykupu ziemi rolniczej przez cudzoziemców (mimo istnienia ustawowego zakazu), bezwzględne egzekwowanie kar za przekroczenie limitów produkcyjnych mleka − to tylko kilka z problemów, które w ostatnich miesiącach dotknęły polską wieś i rolników i jednocześnie nie wywołały żadnej reakcji kolejnych rządów koalicji Platformy i PSL.

Trudno będzie teraz przekonać rolników, że w nadchodzących miesiącach wszystkie te problemy zostaną rozwiązane, w sytuacji kiedy przez 8 lat pełni władzy Platformy i PSL-u nic w tej sprawie nie udało się zrobić.

Szczególnie dotkliwy dla przyszłości polskiej wsi jest problem nierównych dopłat bezpośrednich, który został zaakceptowany przez polskiego ministra rolnictwa, a w konsekwencji także polski rząd, podczas negocjacji nowej perspektywy budżetowej na lata 2014-2020.

O ile przez pierwsze 10 lat naszej obecności w UE nierówne dopłaty były w swoisty sposób równoważone znacznie niższymi niż na Zachodzie kosztami wytwarzania w polskim rolnictwie, to teraz koszty te się wyrównały, a nierówne dopłaty są jawną dyskryminacją naszych rolników.

Kolejne rządy Platformy i PSL nic w tych sprawach nie zrobiły i trudno sobie wyobrazić, żeby teraz mieszkańcy wsi dali się zwieść obiecankom rządzących.

Ogłoszenie więc przez Platformę, że po 8 latach pełni władzy w Polsce otworzy się na młodych i mieszkańców wsi, jest tak nieautentyczne, że wręcz śmieszne.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Autor jest finansistą, posłem do Parlamentu Europejskiego.

Aktualizacja: Czwartek, 4 czerwca 2015 (15:18)

NaszDziennik.pl