W sierpniu zostanie rozpisany konkurs na udział partnera zagranicznego, który razem z polskimi firmami stworzy konsorcjum. Całość projektu do wyniesienia pierwszego satelity na orbitę ma zająć nawet osiem lat. Do tego czasu MON korzysta z danych otrzymywanych za pomocą włoskich satelitów.
Wprawdzie jest możliwość korzystania ze zdjęć naszych natowskich sojuszników, ale w dziedzinie rozpoznania satelitarnego duże znaczenie ma absolutna niezależność. W innych dziedzinach, na przykład obronie powietrznej, działania wojsk są tak czy inaczej czytelne dla potencjalnych przeciwników, cele satelitów szpiegowskich powinny jednak pozostać tajne. Zdjęcia satelitarne można po prostu kupić, ale mogą być bardzo drogie albo z różnych powodów niedostępne, np. ktoś może wcześniej zapłacić za wyłączność lub pojawią się przeszkody polityczne.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

