logo
logo
zdjęcie

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Dodatkowe pytania PiS

Poniedziałek, 29 czerwca 2015 (09:41)

W sobotę na wiecu wyborczym w Bełchatowie kandydatka na premiera wysunięta przez Zjednoczoną Prawicę, poseł Beata Szydło zaproponowała, aby do pytań referendalnych prezydenta Komorowskiego dołączyć jeszcze pytania o obniżenie wieku emerytalnego, wysyłania sześciolatków obligatoryjnie do szkoły i wreszcie przyszłości Lasów Państwowych.

Przypomnijmy, że prezydent Komorowski po przegraniu I tury wyborów z Andrzejem Dudą i osiągnięciu w niej bardzo dobrego wyniku przez Pawła Kukiza (zwolennika Jednomandatowych Okręgów Wyborczych), zarządził przeprowadzenie referendum, które następnie zaakceptował Senat.

To prezydenckie referendum zawiera 3 pytania: „Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem JOW w wyborach do Sejmu RP”; „Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa” oraz „Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika”.

Senat wielu wątpliwości dotyczących treści tych pytań ani zdecydowanego sprzeciwu swojego biura legislacyjnego w ogóle nie uwzględnił, marszałek zarządził po kilku godzinach dyskusji głosowanie i w związku z tym, że Platforma ma bezwzględną większość, referendum w kształcie zaproponowanym przez Komorowskiego zostało uchwalone.

W Polsce ważność referendum w jakiejkolwiek sprawie ma miejsce tylko wtedy, kiedy weźmie w nim udział przynajmniej 50% uprawnionych do głosowania, co oznacza, że musiałoby w nim uczestniczyć ponad 16 milionów wyborców.

W ciągu ostatnich 25 lat było zorganizowanych 4 referenda; 18 lutego 1996 roku dwa, jedno w sprawie powszechnego uwłaszczenia i drugie o niektórych kierunkach wykorzystania majątku państwowego, 25 maja 1997 roku w sprawie przyjęcia Konstytucji RP i dwudniowe referendum 7-8 czerwca 2003 w sprawie akcesji Polski do UE.

W pierwszym i drugim referendum, mimo że prywatyzacja majątku państwowego była wtedy bardzo krytykowana, wzięło udział zaledwie 32,44% uprawnionych do głosowania, w trzecim dotyczącym Konstytucji RP tylko 42,86% (Konstytucja została jednak przyjęta, bo ustawa z 1992 roku o trybie uchwalania Konstytucji RP stanowi, że referendum konstytucyjne jest ważne bez względu na frekwencję), tylko w czwartym referendum próg 50% został przekroczony, ponieważ wzięło w nim udział 58,85% uprawnionych do głosowania.

Tylko więc referendum dotyczące wejścia Polski do UE było ważne, przede wszystkim dlatego, że było ono dwudniowe.

W tej sytuacji trudno się spodziewać, że referendum w sprawie JOW-ów, finansowania partii politycznych i rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika wywoła w Polsce tyle emocji, że frekwencja przekroczy 50% uprawnionych do głosowania.

Prawo i Sprawiedliwość, proponując dodanie trzech kolejnych pytań w sprawie wieku emerytalnego, wysyłania obligatoryjnie 6-latków do szkół, wreszcie przyszłości przedsiębiorstwa Lasy Państwowe, rzuca rządzącym swoiste koło ratunkowe.

Przypomnijmy tylko, że we wszystkich tych sprawach były inicjatywy obywatelskie (w sprawie 6-latków nawet dwie), dotyczące zorganizowania referendów, pod którymi podpisało się ponad 6 milionów osób.

Wszystkie te podpisy po decyzjach koalicji Platformy i PSL-u zostały wprawdzie zmielone, a wnioski referendalne odrzucone w pierwszym czytaniu, ale po ich ilości można wnioskować, że te sprawy naprawdę budzą ogromne zainteresowanie społeczne.

Jeżeli więc Platforma naprawdę chce, aby głosowanie nad JOW-ami było zobowiązujące dla przyszłego parlamentu, który będzie musiał zmienić Konstytucję RP i zapisać w niej większościowe wybory do Sejmu, to powinna poprzeć bez zbędnej zwłoki propozycję rozszerzenia referendum o kolejne pytania zaproponowane przez Prawo i Sprawiedliwość.

Jest już w tej sprawie opinia prawna profesora Mariusza Muszyńskiego, który twierdzi, że już zarządzone referendum może być zmienione wolą Parlamentu na każdym etapie jego organizacji.

Można – jak się wydaje – także zarządzić oddzielne referendum zawierające 3 wspomniane pytania w tym samym dniu co referendum prezydenckie i wtedy uprawnieni do głosowania odpowiadaliby na 3 pytania w jednym referendum i na kolejne 3 w drugim.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Autor jest finansistą, posłem do Parlamentu Europejskiego.

Aktualizacja: Poniedziałek, 29 czerwca 2015 (10:01)

NaszDziennik.pl