logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Z partyjną dyscypliną

Środa, 8 lipca 2015 (13:41)

Aktualizacja: Środa, 8 lipca 2015 (13:43)

Z Waldemarem Kraską, lekarzem, senatorem Prawa i Sprawiedliwości oraz członkiem senackiej Komisji Zdrowia, rozmawia Rafał Stefaniuk

Senat zajął się rządowym projektem ustawy o in vitro. Gorącemu tematowi towarzyszy gorąca dyskusja.

– Tak. Jesteśmy w momencie zadawania pytań senatorowi sprawozdawcy. Widzimy, że senatorowie Platformy chcą się odegrać na senatorze Tadeuszu Kopciu. Chwilami zadają mu pytania bardzo osobiste. Obserwujemy więc niestosowne wycieczki w jego stronę. To jest przeplatane z pytaniami wyjątkowo specjalistycznymi. Senator Kopeć nie jest lekarzem, więc trudno mu na nie odpowiadać. My ograniczymy się do pytań do ministra i wtedy będziemy go merytorycznie pytać. A z pewnością zapytamy, czym w jego ocenie jest zarodek, człowiekiem czy grupą komórek. Ale to nastąpi w późniejszej części.

Senacka Komisja Zdrowia zarekomendowała odrzucenie rządowego projektu. Ta opinia jest brana pod uwagę przez senatorów Platformy Obywatelskiej?

– Mieliśmy nadzieję że będzie, aczkolwiek ta nadzieja z minuty na minutę jest mniejsza. Widzę, że wczorajsze spotkanie senatorów Platformy z premier Ewą Kopacz poskutkowało tym, że zagłosują za przyjęciem tej ustawy. To jest zła ustawa. My jako Prawo i Sprawiedliwość mówimy jej „nie”. Jest wiele krajów, gdzie jest ona inaczej skonstruowana. Czas wyborczy jest złym czasem, ale myślę, że można spokojnie usiąść z lekarzami, etykami i przedstawicielami Kościoła i wypracować wspólną ustawę. Tu trzeba chcieć.

Wspomniał Pan o spotkaniu senatorów Platformy z premier Kopacz. Według zapowiedzi nie zastosowano dyscypliny partyjnej. Nie wierzy Pan w zapewnienia Platformy?

– Mamy nieoficjalne informacje, że ta dyscyplina jednak obowiązuje. Założono, że kto zagłosuje przeciw in vitro, ten nie znajdzie miejsca na listach wyborczych. Przekaz jest więc jednoznaczny.

Skąd pochodzą te informacje?

– Z rozmów kuluarowych. 

Senator Platformy Bogdan Klich stwierdził, że komisja pracowała nierzetelnie i nie odpowiedziała na wiele nurtujących pytań. Pokusi się Pan o polemikę z byłym ministrem obrony?

– Mówiąc delikatnie, jest to wypowiedź bardzo niegrzeczna. Każdy senator, czy jest członkiem senackiej Komisji Zdrowia, czy też nie, gdy ma jakiekolwiek wątpliwości, może uczestniczyć w posiedzeniu tejże komisji. Gdyby senatorowi Klichowi rodziły się jakiekolwiek pytania, mógł się pofatygować na posiedzenie i te pytania zadawać. Przykre jest to, że nie będąc na komisji, ogłasza się tezy, że komisja pracowała nierzetelnie. Zadawaliśmy pytania odnośnie do tych zagadnień ustawy, które uważaliśmy za złe. Nigdy nie jest tak, że komisja wyczerpie wszystkie pytania, bo każdy może wymyślić coraz to nowe.

Dyskusja trwa, a kiedy możemy spodziewać się głosowania?

– Pytanie jest bardzo trudne. Dzisiaj czeka nas bardzo długa dyskusja. Jej zakończenie przewidywane jest na późny wieczór. Myślę, że głosowanie zostanie przeprowadzone w piątek rano, ale to jest uzależnione od biegu wydarzeń na sali plenarnej.      

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl