PiS twierdzi, że rząd przekształcił się w sztab wyborczy Platformy. Premier powinna robić coś zupełnie innego niż spektakularne objazdy po kraju?
– Pani Ewa Kopacz jako lider partii przemieszcza się po kraju w tę i z powrotem, oczywiście ciągnąc za sobą kolumny samochodów czy samoloty, co bije po kieszeniach obywateli. Jesteśmy w stanie to zrozumieć jako rozpaczliwą próbę lidera partii rządzącej chcącego odzyskać zaufanie ludzi. Jednak gdy zabiera ze sobą w taki objazd po kraju cały rząd, a konstytucyjni ministrowie zaczynają uczestniczyć w tej przedwyborczej – bo wybory nie zostały rozpisane – hucpie wizerunkowej i propagandowej, to wydaje się, że miarka się przebrała. Dlaczego ministrowie zobowiązani do pracy w swoich resortach mają uczestniczyć w tego rodzaju wizerunkowych szopkach? A taką było choćby posiedzenie rządu w Łodzi, które zaaranżowano w świetle kamer po to, by przed nimi składać kolejne obietnice. Naszym zdaniem, premier Ewa Kopacz powinna przestać robić z nas wariatów.
To, co nagle robi premier Kopacz, to próba naśladowania Andrzeja Dudy z kampanii, rywalizacja z Beatą Szydło?
– I jedno, i drugie. Ewa Kopacz wyciągnęła wnioski z nieudolnej kampanii Komorowskiego i pewnie chciałaby nie popełnić błędów popełnionych przez niego i jego sztab. Ten błąd polegał na tym, że był przekonany, iż ma zwycięstwo w kieszeni i nie musi nic robić. Z drugiej strony tak wielka aktywność tej władzy, która nagle próbuje wszystko za wszelką cenę robić, jest tak nienaturalna, wręcz kabaretowa, że całkiem możliwe, że uzyskany przez sztabowców PO efekt będzie odwrotny do zamierzonego.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

