logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Służby nie mogą dłużej rządzić Polską

Piątek, 28 sierpnia 2015 (04:14)

Z prokuratorem Bogdanem Święczkowskim, byłym szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W willi premiera miał być podsłuch, podobno są też nagrania rozmowy Donalda Tuska z Janem Kulczykiem dotyczące jego inwestycji energetycznych na Ukrainie. Byli funkcjonariusze tajnych służb mieli oferować oprócz tego zapisu również 700 godzin innych nagrań z podsłuchów o inwestycjach Kulczyka na Ukrainie...

– Sądzę, że jest to kolejna odsłona tego samego przedstawienia, którego od jakiegoś czasu jesteśmy świadkami, aczkolwiek nie można wykluczyć, że pojawiła się inna grupa związana ze służbami specjalnymi, która także podsłuchiwała i nagrywała najważniejsze osoby w państwie. Zarówno jedna, jak i druga teoria są prawdopodobne, ale to, jak było w rzeczywistości, powinna wyjaśnić prokuratura.  

Pomijając już fakt, czego te domniemane rozmowy dotyczyły, to pytanie, jakie się nasuwa, brzmi: jaka jest jakość służb, skoro do nagrania premiera rządu dochodzi na terenie strzeżonego obiektu?

– Jeżeli tych nagrań dokonywali czy też nagrywanie mieli zlecać funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czyli osoby, które przez pewien czas działały na rzecz bezpieczeństwa państwa, a potem przeszły na drugą stronę, to fakt ten potwierdzałby powszechną wśród ekspertów opinię, że osiem lat rządów Platformy Obywatelskiej zniszczyło system bezpieczeństwa narodowego. Doprowadzono do sytuacji, w której funkcjonariusze służb specjalnych urwali się spod kurateli państwowej i działają na szkodę Rzeczypospolitej, na szkodę własnego państwa. Bez względu na to, kim byłyby nagrywane osoby, jedno jest pewne, że pozyskane materiały mogły zostać wykorzystane także na szkodę Polski. Druga kwestia dotyczy tego, że rozmowy miały zostać zarejestrowane w willi przy ul. Parkowej, a więc w rezydencji, gdzie mieszka wielu ważnych urzędników państwowych. Skoro podsłuchy „prywatne” założono w takim miejscu, to pytanie brzmi, jak w kontekście informacji prasowej wygląda ochrona kontrwywiadowcza tego kompleksu, zwłaszcza że znajduje się on naprzeciwko ambasady rosyjskiej. Jeżeli nagrań rozmów prezesa Rady Ministrów mogli dokonać funkcjonariusze służb specjalnych, to równie dobrze mogli to robić funkcjonariusze obcego wywiadu. Pozostaje zatem kwestia, ile minut czy godzin nagrań podobnych rozmów jest w posiadaniu Ambasady Rosyjskiej w Warszawie czy rosyjskich służb specjalnych.

Czy władze nie widzą zagrożenia wypływającego z tej niekorzystnej lokalizacji?

– W latach 2006-2007 postulowaliśmy o przeniesienie lokalizacji ważnych instytucji państwa polskiego poza obszar oddziaływania ewentualnego sprzętu technicznego zainstalowanego na terenie Ambasady Rosyjskiej w Warszawie lub też o przeniesienie siedziby ambasady rosyjskiej. Ówczesny prezes Rady Ministrów Jarosław Kaczyński zgadzał się z takim stanowiskiem, ale po zmianie władzy spotkało się to z ogromną krytyką. Dzisiaj mamy sytuację, w której Ambasada Rosji jest w bezpośrednim sąsiedztwie siedziby Ministerstwa Obrony Narodowej, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, siedziby prezydenta w Belwederze i wspomnianego kompleksu rządowego przy ul. Parkowej. Przez osiem lat koalicja PO – PSL nic nie zrobiła z tym fantem i to jest zatrważające.

Kto zatem rządzi dziś w Polsce: rząd czy może służby, skoro tak wygląda zabezpieczenie najważniejszych osób w państwie i obiektów rządowych?

– Nie bez racji Wacław Potocki w wierszu z XVII wieku powiedział, że „Polska nierządem stoi”. Trzeba powiedzieć, że słowa te są bardzo adekwatne do obecnej sytuacji. Może zabrzmi to brutalnie, ale rzeczywistość jest taka, że dzisiaj nikt nie rządzi Polską, że tak naprawdę nikt nie kontroluje działań poszczególnych służb publicznych. To sprawia, że „sukno” o nazwie Polska jest rozszarpywane przez różne grupy interesów, środowiska biznesowo-towarzyskie, tudzież przez środowiska związane z byłymi funkcjonariuszami służb specjalnych, zarówno komunistycznych, jak i obecnych. Pamiętajmy, że nagrania te mogą zawierać dowody popełniania szeregu przestępstw przez najważniejsze osoby w państwie.

To potwierdzałoby tylko tezę byłego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, że państwo istnieje teoretycznie, a służby są poza wszelką kontrolą…

– Wielu specjalistów, ekspertów, od 2007 r. obserwując bierność Donalda Tuska jako szefa rządu i koalicji PO – PSL, wyraźnie wskazywało, że dojdzie do sytuacji, kiedy życie publiczne w Polsce znajdzie się całkowicie poza kontrolą i że nikt nie będzie dbał o zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne bezpieczeństwo publiczne Polaków. I taką sytuację mamy obecnie. Zresztą bierność i karygodne zaniechania Donalda Tuska i prezydenta Bronisława Komorowskiego, o którym w tym kontekście też nie należy zapominać, to tylko wycinek błędów czy też świadomych działań mających na celu osłabienie bezpieczeństwa państwa polskiego.

Co należałoby zrobić, aby ten obraz zmienić?          

– Sprawa nie jest taka prosta. Wielu fachowców nad tym pracuje, są przygotowywane zmiany przepisów prawa w zakresie działalności służb specjalnych, prokuratury, sądów, bo jest to system naczyń połączonych. Działania w tych obszarach mają doprowadzić do odbudowy zewnętrznego i wewnętrznego bezpieczeństwa Polski w kolejnych latach. Sporo pracy w tym zakresie z pewnością ma administracja prezydenta Andrzeja Dudy. Mam tu na myśli Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, ale ogrom pracy czeka również nowy rząd – mam nadzieję – po wyborach 25 października. Jeżeli nie dojdzie do zmiany władzy w Polsce, to nie oszukujmy się – nie będziemy mieć do czynienia z pozytywnymi zmianami, a jedynie z pogłębieniem procesu degeneracji i niszczenia państwa polskiego. To z kolei oznaczałoby dalsze przejmowanie inicjatywy przez obce mocarstwa czy służby specjalne. Nie chce mi się zbytnio wierzyć, żeby funkcjonariusze służb specjalnych w sprawie, o której rozmawiamy, działali jedynie w celu przyjęcia korzyści majątkowej, ale, jak sądzę, w celu całkowitej dewastacji tego, co pozostało jeszcze z systemu bezpieczeństwa narodowego.

Wspomniał Pan o roli i zadaniach kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy, która – jak można było wywnioskować z ostatniego wywiadu prezydenta – jest odcinana przez agendy rządowe od dostępu do ważnych informacji dotyczących funkcjonowania państwa…      

– Zapewne biorąc pod uwagę sposób postępowania premier Ewy Kopacz, funkcjonowanie kierowanego przez nią rządu i szefów poszczególnych służb, można domniemywać, że tak jest. Natomiast mówiąc o roli Kancelarii Prezydenta, mam na myśli zadania BBN w kontekście prac koncepcyjnych i przygotowawczych pod kątem szybkiego wprowadzenia zmian w przyszłości, oczywiście jeżeli będzie ku temu odpowiednia atmosfera polityczna. Proszę pamiętać, że przez ostatnie osiem lat rządów koalicji PO – PSL mieliśmy do czynienia z niszczeniem polskiego systemu bezpieczeństwa narodowego. Jak bowiem inaczej niż niszczeniem państwa nazwać np. rozdzielenie prokuratury od Ministerstwa Sprawiedliwości czy nowelizację ustawy o policji, wreszcie wprowadzenie nowego modelu postępowania karnego czy chociażby bierność i niemoc w zakresie zabezpieczenia najważniejszych osób i instytucji przed działaniem obcych służb. Doprowadzono do sytuacji, w której odbudowa systemu bezpieczeństwa narodowego jest zadaniem nie na rok czy na dwa, ale, w mojej ocenie, na pięć czy nawet osiem lat. Prace projektowo-koncepcyjne w BBN niewątpliwie już teraz powinny się rozpoczynać. Potrzebne będą też opinie prawne, opinie ekspertów, przygotowanie odpowiednich ustaw, ale są to wszystko działania konieczne, bo Platforma swoimi rządami doprowadziła do tego, że system bezpieczeństwa państwa jest w ruinie i czym prędzej trzeba go odbudować.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl