logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: M.Borawski/ Nasz Dziennik

Smoleńsk na ekranie

Środa, 7 listopada 2012 (02:07)

Aktualizacja: Poniedziałek, 27 maja 2013 (13:26)

Film pod roboczym tytułem „Smoleńsk” ma rekonstruować wydarzenia poprzedzające katastrofę z 10 kwietnia 2010 r., ukazać jej przebieg i skutki.

Podstawą rekonstrukcji wydarzeń będą ustalenia parlamentarnego zespołu, kierowanego przez Antoniego Macierewicza.

– Jeżeli nie ja, to mam nadzieję, że ktoś inny opowie tę historię – mówi Antoni Krauze. Jednak wydaje się, że to autor m.in. „Czarnego Czwartku” doprowadzi do realizacji ekranizację wydarzeń z najnowszej historii Polski.

Od pewnego czasu Fundacja Smoleńsk 2010 prowadzi zbiórkę publiczną na realizację filmu. Reżyserem obrazu jest Antoni Krauze. Nie ukrywa, że tragedia wstrząsnęła nim, jej kontekst historyczny, a więc wyjazd narodowej delegacji na rocznicowe uroczystości mordu katyńskiego i śmierć elity państwa.

– Tam poległ kwiat polskiej inteligencji, autentyczna elita, i ta sprawa, choć byłem zajęty realizacją filmu „Czarny Czwartek”, nie dawała mi spokoju – mówi Krauze.

Jest wstrząśnięty sposobem wyjaśniania przyczyn katastrofy, w tym osamotnieniem, jakiego doświadcza Polska. Dotyczy to również kampanii propagandowej i medialnej, która próbuje ośmieszać ludzi niedających wiary ustaleniom MAK i polskiej komisji rządowej.

– To, co obserwujemy w tej sprawie, przypomina dokładnie to, co obserwowaliśmy po odkryciu zbrodni dokonanej przez sowieckie władze wiosną 1940 roku. Mamy do czynienia ze zjawiskiem, które zasługuje na nazwę Katyń 2. Naszym filmem na pewno nie rozwikłamy wszystkich tajemnic, ale liczę, że próba pokazania tego, co się wydarzyło, a więc przebiegu katastrofy, nie pozwoli zapomnieć – wskazywał reżyser na wczorajszej konferencji prasowej.

Krauze zasłynął z bardzo dobrego filmu pt. „Czarny Czwartek”, który opowiada o masakrze robotników Wybrzeża w grudniu 1970 roku w Gdańsku i Gdyni. – Grudzień 1970 r. położył się ogromnym cieniem, nie tylko na mnie, ale też wielu Polakach. Po blisko 40 latach zrobiłem film, który znalazł szeroką widownię. Podczas spotkań z widzami wielokrotnie padały pytania, dlaczego trzeba było czekać tak długo? – tłumaczy reżyser.

Przygotowania do realizacji filmu o katastrofie smoleńskiej wchodzą w kolejny etap. Za jego produkcję odpowiada Maciej Pawlicki. Autorem scenariusza jest Marcin Wolski. Muzykę skomponuje Michał Lorenc.

– Tak się złożyło, że to właśnie motyw ze ścieżki dźwiękowej filmu „Różyczka” był tłem muzycznym w czasie telewizyjnych transmisji pogrzebów. Chciałbym, by ten film nikogo nie dzielił, ale po prostu ukazał prawdę – zapewnia kompozytor. Scenariusz nie jest jeszcze ukończony.

– Kiedy już się wydaje, że rzecz jest gotowa, pojawiają się genialne pomysły Antoniego, które wywracają ją do góry nogami – relacjonuje Wolski. Rozpatrywanych jest 6 wersji zakończenia filmu.

Bohaterką obrazu będzie młoda dziennikarka, która postanawia szukać prawdy sama i za wszelką cenę. Sięga do wydarzeń poprzedzających tragedię, analizuje przebieg prezydentury Lecha Kaczyńskiego, łącznie z jego wyprawą do Gruzji.

Próbuje prześledzić przygotowania do lotu prezydenta rządowym samolotem, przebieg samego lotu i zrekonstruować jego tragiczny finał. „”Smoleńsk„ będzie także opowieścią o tym, jak największa narodowa tragedia po II wojnie światowej dramatycznie dotknęła Polaków” – czytamy w zapowiedzi producentów.

Maciej Walaszczyk

Nasz Dziennik