logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Odkłamiemy naszą historię

Czwartek, 17 września 2015 (02:04)

Aktualizacja: Czwartek, 17 września 2015 (09:15)

Z Leszkiem Żebrowskim, publicystą i historykiem, autorem książki „W szponach czerwonych. Komunizm i (post)komunizm w Polsce po 1944 r.”, rozmawia Maciej Walaszczyk 

 

Ponad 25 lat publikuje Pan teksty historyczne na temat komunizmu w Polsce, przywracał Pan pamięć i pisał historię narodowego podziemia zbrojnego, czyli Żołnierzy Niezłomnych. Który z tematów poruszonych przez Pana m.in. na łamach „Naszego Dziennika” jest dla Pana najistotniejszy?

– Wszystkie są kluczowe i najważniejsze. Patrząc z perspektywy lat, najgorsze jest to, że nie ma tego, o czym pisałem, w podręcznikach, w czołowych mediach, o tym się nie mówi w telewizji. I nie jest tak, że są to tematy nieznane i niedostępne, gdyż można je odnaleźć, ale trzeba sobie zadać trud, by to zrobić, samemu przemyśleć i zapytać. Tematy te nie są podawane w taki sposób, jak być podawane powinny, dlatego ta historia praktycznie nie istnieje, została schowana. Ten zbiór artykułów dotyczy komunizmu i postkomunizmu. Wszystko zaczyna się w 1944 roku, ale sięgam oczywiście znacznie wcześniej, do okresu przedwojennego, by pokazać, jak funkcjonowała w Polsce konspiracja komunistyczna.

Wydaje się jednak, że o tym doskonale wiemy, to nie jest temat zakazany.

– Moim zdaniem, ta właśnie prawda na temat PRL do nas nie dociera. Represyjne instytucje tego państwa i wydarzenia z nimi związane są jednak często opisywane w sposób nieprawdziwy. Dotyczy to struktur Urzędu Bezpieczeństwa, Informacji Wojskowej, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i „szwadronów śmierci”, a więc zawodowych grup morderców, które szły w „teren”. Nie stwarzając nawet pozorów praworządności w postaci sądów, wywoływali pożogę i mordowali ludzi. Byli w tym całkowicie bezkarni. Poza tym wciąż ważne jest przypominanie naszych bohaterów z tamtego okresu – mniej znanych, mniej opisywanych. W ostatnim czasie na szczęście coraz więcej mówi się o rtm. Witoldzie Pileckim, gen. Auguście Fieldorfie „Nilu” czy Danucie Siedzikównie „Ince”. Należy jednak ciągle przypominać innych bohaterów, np. męczeństwo polskich kapłanów z tamtego okresu.

Dziękuję za rozmowę.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Nasz Dziennik