Niedoszły dyrektor Muzeum Armii Krajowej w Krakowie Leszek Jodliński, któremu środowiska kombatanckie i niepodległościowe zarzuciły zbytnie uleganie niemieckiej wersji historii przy organizowaniu Muzeum Śląskiego w Katowicach (pisałem o tym tutaj dwukrotnie), wystartuje do Sejmu RP jako kandydat komitetu Zjednoczeni dla Śląska powołanego przez Niemiecką Wspólnotę „Pojednanie i Przyszłość” oraz Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców Województwa Śląskiego.
Wyznaczono mu trzecie miejsce na liście w okręgu katowickim.
Ponieważ komitety mniejszości narodowych nie muszą przekraczać pięcioprocentowego progu wyborczego, Niemcy liczą na zdobycie w Sejmie od 1 do 6 mandatów.
Jeżeli ktokolwiek miał wątpliwości, czy forsowany przez prezydenta Krakowa profesora Jacka Majchrowskiego na dyrektora Muzeum AK Jodliński był właściwym kandydatem na to stanowisko, musi się teraz ostatecznie pozbyć złudzeń.
A kierowanie placówką upamiętniającą walkę Polaków z niemieckim i sowieckim okupantem przypadnie osobie, która wygra ogłoszony przez prezydenta miasta konkurs.
Wpis dostępny na blogAID

