logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Pycha kroczy przed upadkiem

Czwartek, 15 października 2015 (04:19)

Z Filipem Frąckowiakiem, dyrektorem Muzeum Izby Pamięci Pułkownika Kuklińskiego w Warszawie, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Za aresztowanymi rolnikami z Pyrzyc wstawił się ks. abp Andrzej Dzięga, który powołał Duszpasterski Zespół Pomocy Rodzinom Rolników Aresztowanych i Szykanowanych. Smutna to analogia, ale podobne inicjatywy wspierające były podejmowane w stanie wojennym przez ówczesnych pasterzy Kościoła w obronie internowanych i ich rodzin…

– U kresu swoich rządów Platforma Obywatelska wprowadza do życia publicznego takie zasady, jakie wprowadzały komunistyczne władze w stanie wojennym, także w dogorywającym okresie PRL. Pytanie tylko, czyich interesów broni rząd PO – PSL, który aresztuje rolników, bo czyich interesów bronił Wojciech Jaruzelski, wprowadzając stan wojenny w Polsce, to wiemy. To zły sygnał, gdy rolników, którzy stają w obronie polskiej ziemi, w interesie polskiej własności, wsadza się do więzień. W mojej ocenie, sytuacja nabrała takiego tempa, że gdyby do wyborów parlamentarnych pozostało więcej czasu, to podobnych wydarzeń, gdzie władza próbuje uciszać swoich obywateli, kneblując im usta i wsadzając za kratki, mielibyśmy znacznie więcej. To, z czym mamy do czynienia, to przejaw arogancji władzy i pychy, którą możemy obserwować na każdym kroku. Przykładem jest były prezydent Bronisław Komorowski, który z Kancelarii Prezydenta RP zabiera sobie meble, i nie tylko meble, czy premier Kopacz, która forsuje tezę, że Polacy nie chcą rządów jednej partii, i w zamian oferuje zgniły kompromis, którego ludzie już nie kupią. Tak niestety wygląda rzeczywistość w Polsce po ośmiu latach rządów koalicji PO – PSL.    

Rolników z Pyrzyc wsadza się do więzień, a afery hazardowa, taśmowa, stoczniowa itp. zamiatane są pod dywan. Czy to jeszcze państwo prawa?

– Państwo Platformy Obywatelskiej nie jest i nigdy nie było państwem prawa. Państwo za rządów Donalda Tuska i Ewy Kopacz to państwo na kolanach. Trudno się zatem dziwić, że zamiast rządu interesów narodowych bronią poszczególne grupy, jak chociażby górnicy czy rolnicy. Można powiedzieć, że każda grupa, która ośmieliłaby się przeciwstawić rabunkowej polityce Platformy, stając po stronie polskiej racji stanu, byłaby zagrożona. Pamiętamy, jak długi czas blokowano wejście Telewizji Trwam na multipleks, co też było niezgodne z prawem i zasadami współżycia społecznego i w ogóle z zasadami państwa prawa. Lista zarzutów, jakie można postawić Platformie i wspierającemu ją PSL, jest bardzo długa. Mam nadzieję, że Polska wreszcie to zrozumie i odprawi z kwitkiem ludzi, którzy nie są godni, aby w imieniu Narodu sprawować dłużej władzę.   

Skoro wspomniał Pan PSL, to może warto zauważyć, że minister rolnictwa Marek Sawicki potrzebował kilku dni i nacisków społecznych, żeby poręczyć za aresztowanych rolników. Czy można być partią mieniącą się chłopską, jednocześnie działając przeciwko polskiej wsi?

– Interwencja, jaką podjął minister Sawicki, który wystosował list do prokuratora okręgowego w Szczecinie, w którym poręczył za zatrzymanych rolników, jest oczywiście mocno spóźniona i – jak Pan zauważył – wymuszona protestami społecznymi przeciwko dyskryminacji ludzi, którzy bronią ziemi, własności nas wszystkich, Polaków. Obecny rząd, w którym jest PSL, jest rządem antychłopskim. Narzucając rolnikom najgorsze z rozwiązań, które proponuje Unia Europejska, nie można – mimo szyldu i haseł – być partią, która pretenduje do tego, aby nazywać się partią chłopską. PSL chociażby z uwagi na dziedzictwo, na które się powołuje, powinno jako pierwsze stanąć w obronie aresztowanych rolników. Niestety jest wprost przeciwnie. Nie ma więc żadnych złudzeń, po czyjej stronie stoi PSL.

Czemu mają służyć brutalne okoliczności towarzyszące aresztowaniom rolników, których zakuwano w kajdanki na oczach przerażonych dzieci i żon?

– W mojej ocenie, mamy do czynienia z zastraszaniem społeczeństwa. Od władzy płynie jeden bardzo niepokojący sygnał: uważajcie, bo każdy sprzeciw wobec porządku, który my ustalamy, skończy się podobnie. Nie było żadnego powodu, żeby rolników aresztować na oczach dzieci, odrywać ich od pracy na polu. Można było ich przesłuchać, nie podejmując tak drastycznych środków, które znamy ze stanu wojennego. Tak postępuje tylko władza, która się pogubiła, nie ma priorytetów, a przy tym wszystkim czuje, że jej czas mija, i za wszelką cenę chce utrzymać rządy. Stąd przyzwolenie na takie agresywne działania jak chociażby wobec rolników z Pyrzyc czy innych ludzi, którzy występują otwarcie przeciwko polityce tej władzy. Tyle że głos sprzeciwu społeczeństwa wybrzmiewa coraz donioślej i mimo całej tuby propagandowej, jaka jest w posiadaniu tej ekipy, nie da się go już zakrzyczeć.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl