Stacje telewizyjne przemilczały środową pielgrzymkę słuchaczy Radia Maryja i widzów Telewizji Trwam do Watykanu na spotkanie z Ojcem Świętym Benedyktem XVI.
To, że tak postępują stacje komercyjne, nie dziwi, bo ich prywatni właściciele mają pełną swobodę kształtowania serwisów informacyjnych, z czego skrzętnie korzystają. I czasami o działalności katolickich mediów informują, często niestety dopuszczając się manipulacji i przekłamań. I pewnie o ostatniej pielgrzymce Radia Maryja i Telewizji Trwam chętnie by powiedzieli, gdyby tylko udało im się znaleźć jakiś pretekst do postawienia jej uczestników w negatywnym świetle. A ponieważ pretekstu nie znaleźli, wybrali ciszę... Albo tak jak w TVN24, odgrzewano stare kotlety o "imperium ojca Rydzyka".
Jednak z mediami publicznymi jest już zupełnie inaczej. Zgodnie z ustawą Telewizja Polska powinna informować o ważnych sprawach i wydarzeniach dla społeczeństwa, zwłaszcza takich, które nigdy nie zainteresują mediów komercyjnych. Szefowie TVP wzywają ludzi do płacenia abonamentu, państwo wysyła na tych, którzy nie płacą, komorników, bo łożenie na media publiczne jest - podkreślają - naszym prawnym obowiązkiem. Ale gdy w Watykanie ma miejsce wydarzenie ważne dla polskich katolików, TVP o nim milczy, w głównym wydaniu "Wiadomości" nie ma o pielgrzymce i spotkaniu z Papieżem Benedyktem XVI nawet wzmianki. Dlaczego?
Trudno tego nie tłumaczyć czymś innym niż niechęcią TVP do katolików i katolickich mediów. Gdy w Sejmie dyskutowano o sprawie odmówienia Telewizji Trwam miejsca na naziemnym multipleksie cyfrowym, szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jan Dworak przekonywał nieustannie, że nie była to dyskryminacja katolików. I swoje argumenty podpierał m.in. stwierdzeniami, że dużo miejsca działalności Kościoła poświęca publiczna telewizja, która relacjonuje m.in. niedzielną papieską modlitwę "Anioł Pański" i przekazuje relacje ze środowych audiencji.
I rzeczywiście, w programach informacyjnych TVP często można było zobaczyć krótkie relacje z audiencji generalnych Benedykta XVI, które były z reguły ilustrowane także pozdrowieniami, jakie Ojciec Święty wygłaszał do Polaków w naszym języku. I nieważne, czy na placu św. Piotra była akurat duża, czy też nieliczna grupa polskich pielgrzymów. Ale gdy przedwczoraj na spotkaniu z Papieżem była kilkutysięczna rzesza członków Rodziny Radia Maryja, którą Ojciec Święty gorąco powitał, w TVP tego "nie zauważono", słów pozdrowienia Benedykta XVI też nie przytoczono.
No cóż, burzyłoby to przekaz, jakoby środowisko Radia Maryja stanowiło problem dla Kościoła. Próbują Polakom nieustannie wmawiać, że działalność dyrektora i założyciela Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka jest krytycznie oceniana w Watykanie. A tu okazuje się, że Mszę św. w Bazylice św. Piotra odprawia dla pielgrzymów ks. kard. Tarcisio Bertone, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, a potem pozdrawia ich Benedykt XVI. To ma być dowód tej niechęci do Radia Maryja?
"Gazeta Wyborcza" przyznała wczoraj z żalem, że wiele akcji, które były podejmowane w celu zdyskredytowania w Watykanie o. Tadeusza Rydzyka i Radia Maryja, spaliło na panewce. Według gazety to wina polskiego Episkopatu, który wspiera dyrektora Radia Maryja. No tak, gdyby nie biskupi, to na pewno Benedykt XVI i jego współpracownicy poznaliby "prawdę" o Rodzinie Radia Maryja. A tak żyją w niewiedzy.

