Sprawa Polaków, którzy żyją nie tylko na bliskich Kresach, a więc na Białorusi i Ukrainie, ale także tych w Kazachstanie, Azji Środkowej czy na Syberii to największy wyrzut sumienia dla III Rzeczypospolitej. Normalna byłaby sytuacja, gdyby tym ludziom stworzono wszelkie warunki, aby mogli najzwyczajniej w świecie wrócić do Polski w każdej chwili i żeby mieli zapewniony przyzwoity start.
To jest moralny obowiązek całego naszego Narodu. Musimy pomóc naszym braciom i siostrom wrócić do domu, jeżeli tylko wyraziliby takie życzenie. A jak można się domyślać, duża część z nich bardzo chciałaby wrócić do Ojczyzny ich i ich przodków.
Oczywiście to wymaga stworzenia pewnego programu. Ci ludzie początkowo będą wymagać opieki w Polsce, trzeba im zapewnić dach nad głową, pracę, także kursy językowe, bo są to często ludzie, którzy nie znają języka polskiego. Są to Polacy, oni noszą polskość w sercu, lecz niestety język polski został przez większość z nich zapomniany. Jest wiele problemów, ale musimy się nimi zająć.
Obawiam się, że za faktem, że nie zdecydowano się na masowy powrót naszych rodaków do kraju, stoi to, że zdecydowana większość naszych rządów po 1989 r. kierowała się jedynie chęcią przetrwania do następnych wyborów. Robiono wszystko, aby pozostać przy władzy, aby wyrabiać swój dobry image. Dlatego też rządzący politycy zajmowali się wszystkim, a nie osobami na Wschodzie.
Rodziny, które przyjechały do Polski, przejdą teraz 6-miesięczny proces adaptacyjny. Będzie to z pewnością dla nich trudne doświadczenie, ale przejdą je umocnieni. To są Polacy, to są osoby, które są częścią Narodu, który wielokrotnie zadziwił świat. Oni znają polską kulturę. Nawet jeżeli mają problem z językiem, to nauczenie się polskiego przez osobę posługującą się ukraińskim czy rosyjskim nie jest niczym trudnym. To są głównie katolicy, a katolicyzm jest jednym z najważniejszych wyróżników narodowości polskiej wśród innych narodów. Jest wiele przesłanek mówiących o tym, że proces adaptacyjny nie będzie trudny.
Pamiętajmy o tym, że repatrianci mogą nam wiele dać. Przyrost naturalny w Polsce jest minimalny, a momentami ujemny. Według badań, w przyszłości zabraknie nam rąk do pracy i nie będzie komu pracować na renty i emerytury. Wiem, że ekonomiczny punkt widzenia jest bardzo nieładny, ale jego też trzeba brać pod uwagę. A wnioski płynące z tego spojrzenia są jasne, opłaca się nam zapraszać Polaków do powrotu z zagranicy. Mam nadzieję, że wszyscy razem będziemy mogli budować wielkość naszej Ojczyzny.

