logo
logo
zdjęcie

Stanisław Kogut

Bogaty nigdy nie zrozumie biednego

Czwartek, 3 grudnia 2015 (04:06)

Główny Urząd Statystyczny podał wstrząsające dane, że w 2015 r. w 5,4 proc. gospodarstw domowych w Polsce brakowało pieniędzy na żywność. Urząd precyzuje, że chodzi o rodziny, w których brak finansów uniemożliwia zjedzenie przez osoby dorosłe mięsa, drobiu, ryb lub wegetariańskich odpowiedników oraz świeżych owoców i warzyw co drugi dzień.

To jest skandal, że w XXI wieku w sercu Europy może dochodzić do sytuacji niedożywienia społeczeństwa. Przez wiele lat podawano nam, że głód dotyczy wyłącznie krajów Trzeciego Świata. Tam można spotkać niedożywione dzieci i ich rodziców. Teraz widzimy, że ten Trzeci Świat leży w środku Starego Kontynentu i pokrywa się z granicami Rzeczypospolitej.

Ciężar odpowiedzialności za tę sytuację bez wątpienia spoczywa na rządach liberalno-chłopskich. Dlatego ogromnie się cieszę, że Beata Szydło w swoim exposé tak wiele miejsca poświęciła kwestii pomocy rodzinie. Mamy premier, która stawia na rodzinę, która wie, jak wielką wartość dla społeczeństwa mają dzieci. Wlewa to optymizm w nasze serca.

Większość mediów i elity milczą o głodzie w Polsce. Przypomnijmy sobie wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy zaraz po zaprzysiężeniu, gdy wspomniał o głodujących dzieciach. Z sali sejmowej dobiegło buczenie, a dokładniej z miejsc zajmowanych przez rządzącą koalicję PO i PSL. Kolegom i koleżankom byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego jest na rękę wyśmiewanie faktów, które uderzają w ich wizję świata. Oni nie zauważali głodnych, bo zawsze byli najedzeni i syci. Część z nich ma miliony na kontach. Od wieków było wiadome, że „bogaty nigdy nie zrozumie biednego”. Andrzej Duda wiedział, co mówi, a ci, którzy sprawili, że Polska została podzielona na dwie klasy – superoligarchów i superbiednych – odpowiedzieli śmiechem i buczeniem jako najwyższym argumentem merytorycznym.

Cieszy mnie to, że prezydent kieruje się w swojej pracy tym, że to Naród jest największym suwerenem. Kto tak nie uważa, niech sięgnie do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Andrzej Duda złożył w Sejmie projekt zakładający podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł. Ma to dać każdemu podatnikowi około 900 zł rocznie. W tym parlamencie, gdzie większość w obu izbach ma Prawo i Sprawiedliwość, zmiany te można bardzo szybko przeprowadzić. Pamiętajmy, że to 8 tys. zł nie jest kwotą docelową, ale wyjściową. Kiedy tylko rząd upora się z katostrofalnym budżetem i uszczelni wpływy z podatków, wtedy z pewnością podejmiemy kroki zmierzające do podwyższenia kwoty wolnej od podatku. To nasze zadanie na najbliższe lata rządów.

Skoro media i elity nic nie mówią o głodzie, to co usłyszymy? Śmiech liberałów z Ryszardem Petru na czele, którzy drwią z programu „Rodzina 500+”. Program ten bardzo wspomoże polskie rodziny. Pomoc głodnym dzieciom to jedno, ale nie zapominajmy o głodujących dorosłych. Ten problem powinien zostać jak najszybciej zbadany, aby można było podjąć działania, które zlikwidują hańbiące nasze społeczeństwo zjawisko głodu.    

Stanisław Kogut

Autor jest senatorem Prawa i Sprawiedliwości, członkiem senackiej Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej.

NaszDziennik.pl