logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Sami musimy zadbać o nasze bezpieczeństwo

Czwartek, 17 grudnia 2015 (20:42)

Aktualizacja: Sobota, 28 maja 2016 (21:37)

Zamknięcie granicy na Węgrzech oraz na południu Unii Europejskiej wymusza na nielegalnych imigrantach z Afryki i Bliskiego Wschodu zmianę kierunku ich przenikania na Stary Kontynent przez Ukrainę i Polskę. Dlatego organizacje społeczne i patriotyczne apelują do szefa MSWiA o budowę ogrodzenia na granicy z Ukrainą, które powstrzymałoby spodziewaną na wiosnę falę migracyjną.

Autorzy listu otwartego do szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka zwracają uwagę, że kryzys imigracyjny uwydatnił luki, a właściwie brak skutecznego systemu ochrony granic Unii Europejskiej. Tymczasem według prognoz ONZ w przyszłym roku u bram Europy może stanąć nawet trzy miliony nielegalnych imigrantów muzułmańskich. Wszystko wskazuje, że wobec skutecznego zablokowania napływu uchodźców przez Węgry na granicy z Serbią, które postawiły płot, oraz na skutek zamykania korytarza na południu Europy imigranci z Afryki i Bliskiego Wschodu obiorą kurs do Niemiec od wschodu, czyli przez Ukrainę i dalej przez Polskę.

Zdaniem dr. Andrzeja Zapałowskiego, zagrożenie, że na wiosnę u naszych wschodnich granic możemy mieć poważny problem, jest uzasadnione. Wskazują na to chociażby mapy z wytyczoną trasą wędrówki z południa Europy do Niemiec drogą okrężną przez Ukrainę i Polskę, jakie kilka miesięcy temu mieli przy sobie imigranci z Bliskiego Wschodu. Zdaniem dr. Zapałowskiego, fali migracji i tranzytu nielegalnych imigrantów przez Polskę może sprzyjać także postępująca dezintegracja Ukrainy oraz zagrożenie rozprzestrzenienia się trwającego tam konfliktu na nowe obszary.

– Z dużym prawdopodobieństwem Niemcy po ponownym wprowadzeniu kontroli granicznych „okopią” się na Odrze i Nysie jako naturalnych barierach. To spowoduje, że Polska stanie się miejscem pobytu dziesiątek, a może nawet setek tysięcy imigrantów – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr Zapałowski, który jest jednym z sygnotariuszy listu do ministra Mariusza Błaszczaka.

„Skuteczne zatrzymanie przez Węgry części nielegalnych imigrantów poprzez budowę barier na granicy w postaci płotów pokazuje, iż jest to jeden z najlepszych sposobów, który w połączeniu z monitoringiem skutecznie zniechęca nielegalnych imigrantów” – czytamy w liście do szefa MSWiA.

W ocenie Andrzeja Zapałowskiego, jest jeszcze czas, aby ruszyć z budową płotów z elektronicznym systemem zabezpieczeń na naszej liczącej 535 kilometrów granicy z Ukrainą.

– Zima, jak można przypuszczać, zatrzyma na jakiś czas falę migracji, ale wiosną ruszy ona ponownie. Dlatego jest jeszcze czas, aby się do tego przygotować. Zaniedbanie tego tematu za kilka miesięcy może skutkować głębokimi perturbacjami politycznymi w Polsce – uważa dr Zapałowski.

W ocenie politologa, Węgrzy udowodnili, że można skutecznie zatrzymać falę migracyjną, dlatego tym bardziej powinniśmy skorzystać z ich doświadczenia.

– Tylko elektroniczny system zabezpieczeń na naszej granicy z Ukrainą, podobny do tego, jaki funkcjonuje na Węgrzech, może zatrzymać i co istotne, skutecznie zniechęcić organizatorów przerzutów od obierania kierunku przez Ukrainę i Polskę – dodaje dr Zapałowski.

Pod listem do szefa MSWiA podpisali się przedstawiciele kilkunastu organizacji społecznych i kombatanckich, m.in. Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich w Warszawie, Stowarzyszenie Kresowian w Kędzierzynie-Koźlu, ponadto Stowarzyszenie Polaków Pomordowanych na Wołyniu z siedzibą w Zamościu, Świebodziński Związek Kresowy, przedstawiciele oddziałów jarosławskiego i przemyskiego Związku Sybiraków, Ruchu Kontroli Wyborów Okręg Przemyśl, a także Związku Strzeleckiego „Strzelec” w Przemyślu oraz Stowarzyszenia Wojsk Kolejowych czy Podkarpackiego Związku Piłsudczyków.

O wsparcie inicjatywy budowy ogrodzenia na naszej granicy z Ukrainą przedstawiciele środowisk społecznych wezwali marszałka województwa podkarpackiego, a także prezydentów, starostów, burmistrzów i wójtów. Bowiem to właśnie przez woj. podkarpackie przebiega najdłuższy odcinek granicy z Ukrainą.

„Nasz list jest podyktowany tylko troską o bezpieczeństwo Polski i jej obywateli. Forma listu otwartego ma na celu zwrócenie uwagi mieszkańców naszego państwa na obowiązek zapewnienia skutecznej ochrony granic” – czytamy w apelu do ministra Mariusza Błaszczaka.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl