logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Dosyć siedzenia cicho

Środa, 30 grudnia 2015 (05:00)

Z Sylwestrem Chruszczem, posłem ruchu Kukiz'15, czlonkiem sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej, rozmawia Rafał Stefaniuk

13 stycznia Komisja Europejska omówi sytuację w Polsce, a ściślej przyjrzy się wydarzeniom wokół Trybunału Konstytucyjnego. Kiedyś kontrolowała nas Moskwa. Wracają czasy bratniej pomocy?

– Czasy te wróciły, i to w najgorszym stylu. To są czarne chmury, które zebrały się nad polską demokracją i to zawsze warto podkreślać. Bo wielu polityków i komentatorów głośno powtarza, że demokracja w Polsce została zniszczona, że jej nie ma. A to Bruksela i Komisja Europejska wybrana w sposób niedemokratyczny chce nadzorować rządowe próby reformowania kraju. To samo w sobie jest groteską.

A to społeczeństwo zadecydowało, że chce zmian w kraju.

– I to się nie podoba „Gazecie Wyborczej”, zachodnim koncernom, obcemu kapitałowi, bo dotychczas mogli Polską wyprzedawać i poniewierać. Dzisiaj kiedy polski Naród się budzi i chce się wzbić na podmiotowość, to odsądza się go od czci i wiary. Logika bardzo pogmatwana.

Warto przypomnieć kwestię listu wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa do ministrów Zbigniewa Ziobry i Witolda Waszczykowskiego, w którym apeluje o wstrzymanie procedowania ustawy o Trybunale. Jesteśmy krajem kolonialnym?

– Jak eurosceptyk podkreślałem to od dawna, że przyjdzie taki czas, że Unia Europejska będzie nam nakazywać, jak mamy żyć. Będzie się nam zabraniało bronić życia, a w zamian za to zmusi się nas do legalizacji eutanazji. Każdy z nas może wskazać, bez większego namysłu, kilka regulacji, które nie służą nam, Polakom. List ten jest sygnałem dla naszego kraju, w którym ktoś stara się nam wskazać, gdzie jest nasze miejsce w Europie. Do niego dołączona jest jeszcze wiadomość: siedźcie cicho i nie wychodźcie przed szereg. Ciężko więc powiedzieć, że jesteśmy suwerennym krajem.

Grzegorz Schetyna powiedział, że „Polska z prymusa i przykładu sukcesu stała się problemem dla Europy”. O jakich sukcesach mógł myśleć poseł Platformy? O milionach osób, które znalazły lepsze życie na emigracji?   

– Myślę, że tak. To może być jeden z sukcesów Platformy. Ale ich jest więcej: najdroższe autostrady, stworzono z nas kraj hipermarketów, a nie technologii. Schetyna myślał pewnie także o młodych osobach, które ukończyły studia, a nie mają żadnej perspektywy, i o emerytach, którzy pracowali ciężko przez 40 lat, a teraz starość muszą spędzić w kolejkach do lekarza. Tak, to są fakty, które opisują prymusa Europy, które są jego sukcesem. Na szczęście czas Platformy i Schetyny się skończył, a Polacy zaczęli się budzić. Jestem pewny, że pokażemy Europie, że potrafimy być gospodarzem we własnym kraju.

Dlaczego „europejscy politycy”, do których zapewne chce zaliczać się  Grzegorz Schetyna, obawiają się, że Warszawa zmieni się w drugi Budapeszt?

– Europejscy politycy… to odpowiednie określenie. Osoby zajmujące się polityką, dla których naród jest wartością, bez względu na to, czy są z Węgier, Włoch, Niemiec czy Malty, wiedzą, że o swoje interesy trzeba dbać. Mogę jasno stwierdzić, że moja formacja będzie o te narodowe interesy zabiegać, jak robią to Węgrzy. To „europejskim politykom” się nie podoba. Według nich dobrobyt ma być budowany w Berlinie, Londynie, Paryżu czy Brukseli, a nie nad Wisłą. Czas więc skończyć z takim podejściem do polityki. Uwierzmy w to, że polskie nie znaczy gorsze. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl