– Ci, którzy rozmawiali z panią premier dzisiaj, mają chyba świadomość, że nikt nie ma intencji rozmontowywania państwa prawa. Przecież to poprzedni rząd nominował nadprogramowych sędziów do TK. Dlaczego wówczas nie było żadnych skarg? – pytał Kamall w wystąpieniu na forum PE. Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy to grupa polityczna, do której należy PiS.
Jak zaznaczył lider EKR, trzeba pozwolić, by opinię na temat zmian w Trybunale Konstytucyjnym w Polsce wydała Komisja Wenecka. Zarzucał Parlamentowi Europejskiemu, że ten jest pełen interesów politycznych, a w wielu europejskich krajach politycy mają wpływ na media publiczne.
Przestrzegał, że zarzucanie czegoś rządowi w Polsce w kwestii podejścia do mediów może spowodować wybór bardziej eurosceptycznych posłów w kolejnych wyborach, tak jak to się stało na Węgrzech, we Francji czy we Włoszech.
– Porównywanie rządu polskiego z Władimirem Putinem jest zupełnie nie na miejscu. Musicie sobie państwo zdać sprawę z tego, że jest to obraźliwe wobec narodu polskiego, który cierpiał pod jarzmem sowieckim i narodowosocjalistycznym – mówił szef frakcji EKR.
O „sterowanej demokracji à la Putin” w kontekście zmian dokonywanych przez PiS w Polsce mówił w połowie stycznia na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung” szef PE Martin Schulz.

