logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Repr. Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Czy doradca ministra może negować zbrodnie OUN-UPA?

Sobota, 23 stycznia 2016 (04:14)

Organizacje kresowe z całej Polski domagają się natychmiastowej dymisji Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego, członka Gabinetu Politycznego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który ich zdaniem obraża środowiska kresowe, stając po stronie osób negujących fakt ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów z OUN-UPA na polskiej ludności. W tej sprawie kresowiacy zwrócili się do premier Beaty Szydło

Środowiska kresowe, które od lat walczą o pełną prawdę o zbrodniach dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów z OUN-UPA oraz o godne upamiętnienie ofiar ludobójstwa na Kresach Wschodnich II RP są niezwykle wyczulone – i słusznie – na każdy przejaw zakłamywania faktów historycznych. Tym bardziej bulwersuje ich nagradzanie osób, które jawnie negują ludobójstwo dokonane przez OUN-UPA. Przykładem Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce, który wielokrotnie publicznie negował fakt ludobójstwa ludności polskiej przez OUN-UPA, mało tego, gloryfikował ukraińskich zbrodniarzy wojennych m.in. Stepana Banderę, Romana Szuchewycza czy Petro Diaczenkę. Relatywizowanie i zakłamywanie prawdy o losie Polaków na dawnych Kresach Rzeczypospolitej nie przeszkodziło jednak prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu – w ostatnich dniach urzędowania – odznaczyć Piotra Tymę Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Dlatego też zwrócili się do prezydenta Andrzeja Dudy o rozważenie odebrania odznaczenia Piotrowi Tymie jako osobie niegodnej.

Po publikacji na łamach portalu NaszDziennik.pl materiału pt. „Haniebny błąd Komorowskiego zostanie naprawiony?” sprawa odbiła się – jak podkreślają – szerokim echem i poparciem wśród wszystkich Kresowian. Link do strony internetowej z tym artykułem na swoim profilu na jednym z portali społecznościowych zamieścił Piotr Tyma. Wśród komentarzy znalazł się m.in. ten o treści: „Głupich w każdej nacji pod dostatkiem, niestety. Na szczęście ludzie określający się mianem »środowisk kresowych« nie rządzą Rzecząpospolitą. Przyjmij Piotrze proszę wyrazy mojej solidarności w tej sprawie”. I pewnie nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że autorem tych słów jest członek Gabinetu Politycznego MSZ Przemysław Żurawski vel Grajewski, co spotkało się z natychmiastową reakcją środowisk kresowych z całej Polski, które wystosowały protest do premier Beaty Szydło z prośbą o rozważenie dymisji Przemysława Żurawskiego.

– Nazywanie głupcami ludzi, którzy przez dziesiątki lat upominają się o prawdę o męczeńskiej śmierci swoich krewnych, jest rzeczą podłą i niegodną przyzwoitego człowieka. (…) Rzeczą niedopuszczalną jest, aby w polskim Rządzie znajdował się człowiek pogardzający i obrażający ludzi upominających się o prawdę o ludobójstwie ludności polskiej dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów – czytamy w liście podpisanym przez organizacje oraz autorytety także naukowe od lat sprzyjające środowiskom kresowym.

– Skoro członek Gabinetu Politycznego MSZ solidaryzuje się z „kłamcą wołyńskim” w jego działalności służącej zakłamaniu i gloryfikacji ukraińskich zbrodniarzy wojennych, to trudno nam pojąć, czyje interesy ma reprezentować w Pani Rządzie? – pytają sygnatariusze listu.

Lżenie środowisk kresowych, w tym rodzin ofiar banderowskiego ludobójstwa, jest niedopuszczalne i nieprzyzwoite. Tym bardziej bulwersuje fakt, że takie stanowisko zajmuje osoba, świeżo upieczony doktor habilitowany jednej z uczelni.

– Solidaryzowanie się z „kłamcą wołyńskim” dyskwalifikuje z możliwości zajmowania stanowisk państwowych. Zachowanie Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego powinna przeanalizować również Komisja ds. Etyki uczelni, na której jest zatrudniony. Manifestowanie pogardy w stosunku do rodzin ofiar ludobójstwa, które nawet nie mają grobu, gdzie mogliby oddać cześć swoim krewnym, jest poniżej jakichkolwiek granic przyzwoitości i uczciwości – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr n. med. Zbigniew Kopociński ze 105. Kresowego Szpitala Wojskowego w Żarach, członek Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.

Jednocześnie nieliczni żyjący świadkowie mordów oraz autorzy listu do premier Szydło wyrażają nadzieję, że Prawo i Sprawiedliwość, które jako opozycja występowało w obronie środowisk kresowych i mimo sprzeciwu rządzącej wówczas koalicji PO – PSL starało się przeforsować właściwą w treści uchwałę, teraz jako partia rządząca posiadająca większość parlamentarną 11 lipca 2016 r., po 73 latach haniebnego zakłamywania rzeczywistości przyjmie w Sejmie uchwałę oddającą część ofiarom zbrodni, nazywając ją po imieniu – ludobójstwem. Podkreślają też konieczność pojednania polsko-ukraińskiego, które jest możliwe i potrzebne, ale musi być budowane na fundamencie prawdy. Dlatego konieczna jest oparta na faktach polityka historyczna polskich władz, które bardziej zdecydowanie powinny się domagać od rządu w Kijowie respektowania faktów historycznych. Bez prawdy, wzajemności, bez szacunku – nie ma mowy o prawdziwym pojednaniu.

Mariusz Kamieniecki

Aktualizacja 25 maja 2016 (12:44)

NaszDziennik.pl