logo
logo
zdjęcie

Agnieszka Jackowska

Niech pracują, a nie wychowują

Czwartek, 28 stycznia 2016 (20:22)

Program „Rodzina 500 plus” może sprawić, że rodzic zrezygnuje z pracy, aby zajmować się dziećmi. W opinii Ministerstwa Finansów to poważne niebezpieczeństwo, które nie pozwala na pozytywne zaopiniowanie projektu.

Dla dobra rozwoju dziecka, trwałości rodziny, rezygnacja jednego rodzica z pracy i zajęcie się domem jest to coś pozytywnego. Pamiętajmy, że przy każdym programie rządowym powinniśmy poruszać się na gruncie wolności osoby ludzkiej i wyborów. Państwo jest zobowiązane stworzyć jak najlepsze warunki bytowe rodzinom i każda decyzja rządu musi być podyktowana dobrem właśnie tej podstawowej komórki społecznej.

Stanowisko zaprezentowane przez Ministerstwo Finansów musi bulwersować rodziców. Absolutnie nie na to czekali, to nie jest ta zmiana. Dobra zmiana powinna polegać na tym, że państwo, a w tym przypadku mamy do czynienia z resortem finansów, umożliwi wybór. Skoro mama lub tata będą uważać, że ich priorytetem jest pozostanie w domu z dzieckiem, szczególnie gdy ono jest małe, do 3. roku życia, to powinno im się to umożliwić. Niedopuszczalne są sytuacje, że rodzić musi iść do pracy, bo byt jego rodziny jest zagrożony.

Kiedy będziemy społeczeństwu mówić, że prym nad rodziną ma praca, to kolosalnie się cofamy. Kiedy wysyła się taki sygnał, to jego odbiór jest jasny – jest ktoś, kto będzie za nas decydował. Zadziwiające jest to, że taka retoryka wraca do oficjalnych pism. Osoby, które decydują się na ograniczenie wolności wyboru rodziców, stają po stronie rewolucji kulturowej, która chce pozbawić dziecko dobrego wychowania i chce rozbić rodzinę. Działania, w których zmusza się rodziców do pracy, chociażby przez czynniki ekonomiczne, skutkują tym, że dzieci oddawane są państwu na wychowanie, a te może je odpowiednio ideowo ukierunkować. Kiedy dzieckiem kieruje nie rodzina, a państwo, to jest to bardzo niepokojący sygnał.

Jako rodzic czekam na państwo, które po tylu latach pozbawienia podmiotowości rodziny przywróci to, co przez lata zabierało rodzinie. A więc godziwy dochód czy możliwość kształcenia i kierowanie własnym życiem według własnych wyborów. Kwota 500 zł na dziecko to nie jest jałmużna. To nie jest też pomoc socjalna. To jest rodzaj ekwiwalentu, wyrównania nakładów, które ponosi każda rodzina. Gdy rodzina jest większa, to kupuje więcej i płaci więcej państwu, chociażby poprzez podatek VAT.

Skoro pojawia się stanowisko wzywające do aktywizacji zawodowej rodziców posiadających dzieci, to należy przyjrzeć się osobom pracującym w resorcie. Obawiam się, jako rodzic, że marsz rewolucji kulturowej, mimo zmian w rządzie, postępuje. Są osoby decyzyjne, które nie rozumieją tego, co się powinno dokonać w Polsce, co należy zrobić, aby przeprowadzić naprawę, którą Polacy naprawdę długo czekają.     

Agnieszka Jackowska

Autorka jest filozofem, pedagogiem, członkiem Zarządu Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”. Jest także matką sześciu córek.

NaszDziennik.pl