Otwierając wystąpienie na sali sejmowej, szef polskiej dyplomacji podkreślał, że dziś niezwykle istotna jest harmonijna współpraca między prezydentem a rządem.
– Współpraca ta wzmacnia pozycję Polski – ocenił.
Powiedział, że stoi przed nim – jako przed pierwszym ministrem spraw zagranicznych w nowym gabinecie – „zadanie nakreślenia celów polskiej dyplomacji nie tylko na 2016 r., ale również szerszej wizji polityki zagranicznej” rządu na najbliższe cztery lata.
Chcemy UE wolnych narodów i równych państw, solidarnej i konkurencyjnej – mówił Witold Waszczykowski.
– Warunkiem jedności i pomyślnego rozwoju Unii jest „poszanowanie równości i podmiotowości państw członkowskich” – zastrzegł.
Minister podkreślał, że debata o przyszłości zjednoczonej Europy ma „fundamentalne znaczenie”. Jak dodał, wstrząsy, które targają obecnie Unią, mają swoje źródło m.in. w nie zawsze liczących się z realiami przedsięwzięciach integracyjnych - „takich jak: wspólna waluta, nadmierna regulacja czy zarządzanie gospodarcze”.
Szef MSZ opowiedział się przeciwko „Unii dwóch prędkości” i zacieśnianiu ekonomicznej i politycznej współpracy w gronie członków eurogrupy. Zaznaczył także, że w interesie Polski jest zachowanie jedności europejskiej, alternatywą dla której jest „system koncertu mocarstw, z którym Polska historycznie ma złe doświadczenia”.
W swoim przemówieniu przed Sejmem Waszczykowski odniósł się m.in. do kryzysu migracyjnego.
Zdaniem ministra, ta „potężna fala migracji zarobkowej i uchodźców” stanowi dla Europy „narastający problem”, na który należy patrzeć w szerszym kontekście „kryzysu sąsiedztwa europejskiego” – destabilizacji i konfliktów zbrojnych na terenach znajdujących się na wschód i na południe od Unii Europejskiej.
Waszczykowski ocenił, że za destabilizację wschodniego sąsiedztwa UE odpowiada m.in. destrukcyjny wpływ Rosji, korupcja i „brak konsekwentnych reform polityczno-ustrojowych i wolnorynkowych”. Z kolei na południu największymi problemami są – według niego – „konflikty zbrojne, terroryzm i rozkład struktur państwowych”.
Minister mówił – nawiązując do listopadowego expose premier Beaty Szydło – że priorytetem rządu w sprawach zagranicznych będzie „zapewnienie państwu i obywatelom szeroko rozumianego bezpieczeństwa”. Jak podkreślił, bezpieczeństwo to rozumieć należy „zarówno jako klasyczne bezpieczeństwo militarne i stabilność naszych granic, jak i szerzej – jako bezpieczeństwo gospodarcze”.
Szef MSZ zaznaczył, że podstawą bezpieczeństwa zarówno polskiego, jak i europejskiego i transatlantyckiego jest NATO. – W związku z pogarszającą się sytuacją na wschodniej i południowej flance NATO rolą Sojuszu będzie wzmocnienie funkcji odstraszania oraz zdolności do kolektywnej (solidarnej) obrony przed napaścią z zewnątrz – dodał.
Waszczykowski przekonywał, że wzmocnienie obecności Sojuszu w naszym regionie spełnia dwa istotne cele: wyrównania „oczywistych dysproporcji pomiędzy tzw. starymi i nowymi członkami NATO” oraz obniżenia ryzyka konfliktu – poprzez eliminację pokusy „testowania spoistości NATO”. – Wzmocnienie Sojuszu winno mieć charakter trwały i długofalowy. (...) Zasada ta winna znaleźć odzwierciedlenie podczas zbliżającego się lipcowego szczytu NATO. Chcemy, aby to właśnie w Warszawie Sojusz praktycznymi krokami potwierdził wiarygodność gwarancji bezpieczeństwa również w stosunku do państw swojej wschodniej flanki – podkreślił.

