Uroczystości pogrzebowe będą mieć szczególnie podniosły charakter.
– Czekamy cały czas na informację z Kancelarii Prezydenta na temat daty pogrzebu. W najbliższych dniach mamy taką wiedzę pozyskać. Wtedy zaapelujemy o jak najliczniejszy udział w nim grup rekonstrukcyjnych, różnych organizacji społecznych i wszystkich tych, którzy czują obowiązek, by uczestniczyć w uroczystym pogrzebie pana majora Zygmunta Szendzielarza – mówi Wojciech Łuczak, prezes Fundacji „Niezłomni” im. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.
Szczątki Zygmunta Szendzielarza mają zostać przewiezione na lawecie na wojskowe Powązki, gdzie spoczną w symbolicznej jak dotąd mogile, w której pochowana została jego córka Barbara.
Grób jest usytuowany tuż przy cmentarnym płocie, stąd rodzina i Fundacja „Niezłomni” starają się o jego przeniesienie w bardziej reprezentacyjne miejsce.
– Jesteśmy w przededniu rozmów z zarządem cmentarza, chcielibyśmy bowiem, żeby grób, w którym ma spocząć pan major razem z córką, był bardziej eksponowany – wyjaśnia Łuczak.
Rodzina chce, by stanął na nim pomnik. Fundacja jest w stałym kontakcie z grupami rekonstrukcyjnymi, które deklarują chęć uczestnictwa w tej wyjątkowej ceremonii pogrzebowej.
– Chcielibyśmy bardzo, żeby w kondukcie, który przejdzie ulicami Warszawy, wzięła udział również konnica – dodaje nasz rozmówca.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

