logo
logo

Zdjęcie: Małgorzata Pabis/ Nasz Dziennik

Kombatanci postawili na swoim

Piątek, 4 marca 2016 (21:03)

Środowiska kombatanckie i patriotyczne zawrzały, kiedy dowiedziały się, że w najbliższy poniedziałek w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie Platforma Obywatelska na czele z Grzegorzem Schetyną będzie inicjowała tam powstawanie Klubów Obywatelskich. Dziś w Muzeum AK odbył się protest, w czasie którego żołnierze AK zapowiedzieli, że nie dopuszczą do tego spotkania, a gdyby do niego doszło, zabiorą z placówki eksponaty.

Protest przyniósł efekt i prezydent Krakowa Jacek Majchrowski oraz kierownictwo Muzeum AK wycofało się z decyzji, odwołując jednocześnie spotkanie PO w placówce.

Działalność Klubów Obywatelskich miała w Muzeum AK zainaugurować debata „Polska 2016: wyzwania i zagrożenia”. Wszystko miało rozpocząć się w poniedziałek o godz. 17.00. Spotkanie miało rozpocząć przemówienie Grzegorza Schetyny. 

Środowiska kombatanckie i patriotyczne są oburzone, że to miejsce wybrano na spotkanie. Władysław Kucia podkreśla, że Armia Krajowa była organizacją apolityczną i takie powinno zostać to miejsce, które jest niejako domem żołnierzy AK, Żołnierzy Niezłomnych.

– Nigdy nie będzie zgody na takie spotkania. Zwłaszcza że teraz ma je tu mieć PO, która nie kryje, że nie godzi się z demokratycznym wyborem Polaków i chce obalić obecny rząd. My mówimy stanowcze „nie”. Jest demokracja, więc mogą sobie takie spotkania robić, ale nie tu. W Krakowie sal jest wiele – podkreślił. 

Stanisław Pazurkiewicz, żołnierz AK, zapowiedział, że jeśli dojdzie w poniedziałek do spotkania PO w Muzeum AK, on rzuci się na schody i własną piersią zablokuje drzwi.

– Ja całe życie czekałem na taki rząd jak obecnie, a tu mają zainicjować działania obalające go? Nigdy! Mojej zgody na to nie ma – mówił.

Piotr Koziarz z Muzeum AK przekonywał, że muzeum nie jest organizatorem spotkania, a jedynie wynajmuje salę.

– Tu różni ludzie, różne instytucje wynajmują sale – tłumaczył.

Słysząc to, żołnierze AK pytali: – Czy klubom go-go też byście wynajęli? Czy wesela też tu robicie?

Protestujący złożyli pismo, w którym stanowczo domagali się odwołania spotkania. Żądali spotkania z dyrektor muzeum Joanną Mrowiec. Po dłuższej chwili takie spotkanie odbyło się, ale bez efektu.

– Partia PO nie głosi jakichś skrajnych idei. Nie widzę powodów, żebym miała odwołać spotkanie. Państwo musicie wiedzieć, że muszę czymś zapłacić za prąd czy gaz – argumentowała.

Wobec takiej decyzji protestujący zapowiedzieli, że zabiorą z Muzeum AK swoje eksponaty, gdyż placówka straciła ich zaufanie i mandat na reprezentowanie żołnierzy AK. Zapowiedzieli także okupację budynku. 

Widząc twardą postawę protestujących, po konsultacjach dyrektor Muzeum AK przekazała informację, że umowa zostanie wymówiona i spotkania PO w Muzeum AK nie będzie.

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl