Czy Papież ma dywizje? – miał zapytać Stalin, który chciał na gruzach pokonanej Europy zbudować nowe imperium. Gdy pytał o papieskie wojsko, zapewne nie było to pytanie retoryczne, lecz wyrażony został cel komunizmu, jakim było zburzenie Rzymu. Bo pokonanie stolicy katolicyzmu było i jest dążeniem wielu potęg usiłujących wprowadzić nowy porządek światowy. I nie chodzi tu o islam, który wydaje się tylko groźnym narzędziem zaślepionych ideologicznie sił w Europie. Ta ślepota ducha obezwładniła Europę i pozwoliła Stalinowi zniewolić niemal cały kontynent. To brak ducha w narodzie niemieckim wydał go na pastwę obłąkanej hitlerowskiej ideologii. A przecież Niemcy aspirowały w dwudziestym wieku do miana kulturowego, naukowego i technicznego przewodnictwa ludzkości, a oddały wszystkie osiągnięcia w ręce morderczej ideologii.
Co sprawia, że potęgi ekonomiczne nie potrafią bronić swoich obywateli przed przemocą? Przed Bitwą Warszawską w roku 1920 Józef Piłsudski miał zadać pytanie: Czy żołnierz sowiecki wie, o co się bije? Pewnie nie bardzo wiedział, gdyż rosyjska klęska w tej wojnie była ogromna. To moralność odgrywa kluczową rolę w wojnach. Gdy jej zabraknie, na nic zdadzą się czołgi, karabiny, samoloty.
Tę słabość okazuje dziś Europa, która poza zamiataniem ulic nic nie ma do zaoferowania tzw. emigrantom. Zza projektu „wielkiej unii” wygląda pustka, konsumpcjonizm i niechęć do tych, którzy krytykują brak umiaru w zaspokajaniu materialnych potrzeb. Ona odzwierciedla się w ludzkich duszach. Widać ją w umysłach polskiej młodzieży, o czym niedawno pisał prof. Aleksander Nalaskowski. Według niego, charakterystycznym stanem młodzieży jest emigracja wewnętrzna. Jest to wyraz swoistego niemego protestu wobec braku życiowych perspektyw, wobec propozycji hedonistycznego wychowania, które – naśladując wzory europejskie – wiodło do zmarginalizowania ekonomicznego i społecznego młodzieży. Jak zauważa profesor, ta propozycja spowodowała zanik aktywności kulturowej i organizacyjnej, tak charakterystycznej dawniej dla młodych ludzi.
Jak wypełnić naturalne oczekiwania tej młodzieży? Jak wprowadzić ją na drogę wyzwolenia z nakręcającej się spirali obojętności, przechodzącej często w nienawiść? Odpowiedź nie jest trudna, choć ciągle unikana. Wyjściem jest droga prowadząca wzwyż, powrót do Chrystusowych ideałów. A na tej drodze najważniejszymi przewodnikami, poza rodzicami, są kapłani. Oni zawsze w dziejach naszego Narodu towarzyszyli młodzieży, wskazując jej właściwe cele i środki. Byli w szkołach i organizacjach pozaszkolnych. Sami często tworzyli organizacje wychowawcze. Oni są prawdziwymi przyjaciółmi młodzieży w jej duchowym wzroście.
Dziś deprecjonuje się wartość kapłańskiego powołania. Nie sięga się do mądrości kapłańskiej w życiu publicznym. Kapłani są grupą, która jest najbardziej niszczona przez współczesny świat, ponieważ zawsze będą się przeciwstawiać ideologicznym utopiom, zawsze będą wierni zasadom Boga, a nie tego świata. Ta największa wojna nowoczesnej Europy trwa od pięciuset lat, od czasów reformacji, trwa nieustanna wojna z Chrystusowym kapłaństwem. Nikt dotąd nie policzył, ilu księży poniosło śmierć w nowożytnej w Europie tylko dlatego, że wskazywali na Boga jako na źródło człowieczeństwa.
Dziś jest Wielki Czwartek, święto ustanowienia Eucharystii, dzień wyjątkowego uniżenia Boga w stosunku do człowieka. Jest to także święto kapłanów, ludzi powołanych do uobecniania ofiary Chrystusa i rozdzielania Komunii Świętej. Nie można przecenić ważności tego dnia. Bez powtarzania Chrystusowej drogi, bez „dywizji kapłanów”, żaden człowiek ani cały świat nigdy nie osiągnie pokoju.

