Od jak dawna studenci WSKSiM pracują nad filmem ?
– Sam pomysł na film pojawił się w połowie stycznia 2015 roku, ale prace nad nim zaczęły się w czerwcu. Wtedy to odbyły się pierwsze zdjęcia, później z powodu wakacji oraz wyjazdów studentów i aktorów zaangażowanych w produkcję mieliśmy przerwę i do współpracy powróciliśmy w październiku. Nie trwało to jednak długo, bo warunki pogodowe w zimie uniemożliwiały nam pracę (większość scen jest w plenerze). Dużo jeszcze przed nami.
Kto jest zaangażowany w produkcję filmu? Z kim udało Wam się nawiązać współpracę?
– Reżyserem i scenarzystą jest Witold Ludwig, student Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Jest on również głównym pomysłodawcą filmu, aczkolwiek zrobił to na prośbę o. dr. Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja, którego pragnieniem było to, abyśmy (studenci WSKSiM) kręcili filmy o świętych. W filmie biorą udział również inni studenci WSKSiM, głównie są oni zaangażowani w produkcję. Producentem filmu jest Fundacja LUX Veritatis. Współpracujemy ze znanymi aktorami, tj. Dariuszem Kowalskim, Pawłem Tchórzelskim, ale wśród nas nie brakuje także debiutantów w dziedzinie filmowej (Aleksandra Hejda, odtwórczyni postaci Karoliny Kózkówny), mając już doświadczenie na deskach teatru. Oprócz aktorów, na planie pojawiają się również kaskaderzy grupy East Rider Jakub i Hubert Kostrzewa, zawodowi tancerze i pirotechnicy. Praca na planie to jest non stop ktoś nowy.
Dziś młodzi ludzie dążą do tzw. bycia na fali. Skąd u Was, młodych ludzi, pomysł, aby zaangażować się w tę produkcję?
– Przeciwstawiamy się temu, co jest dzisiaj, kapitalizmowi, hedonizmowi dzisiejszego świata i chcemy przekazywać te wartości, które są pozytywne. Film jest dziękczynieniem za ŚDM. Jest to wotum wdzięczności. W ten sposób chcemy pokazać, że w ciekawy sposób można przedstawić żywoty świętych i że to naprawdę ma bardzo dużo wspólnego z dzisiejszym światem, pewne problemy natury egzystencjalnej są nieprzemijające. W tym celu wprowadzony został wątek Teresy, która została pohańbiona i myślała nad usunięciem dziecka, jednak tego nie zrobiła. W tej decyzji pomogła jej błogosławiona Karolina. Ona nie tylko zginęła w obronie swojego dziewictwa, czystości, ale uratowała też drugie życie. Myślę, że ochrona życia nienarodzonego to bardzo aktualny temat. To jest właśnie naszym głównym przesłaniem. Nie to, co jest modne, tylko to, co jest dobre i prawdziwe.
Skąd Pani zaangażowanie w film? Skąd zainteresowanie sztuką filmową?
– Ja i Karol Niechciał jesteśmy tzw. kierownikami produkcji. Razem zaczęliśmy współpracować przy poprzednim spektaklu teatralno-filmowym pt. Brat naszego Boga o błogosławionym Bracie Albercie i właśnie wtedy zrodziło się zamiłowanie do filmu. Potem pojechałam na trzy miesiące do Pragi, gdzie odbyłam praktyki w wytwórni filmowej. Tam to się pogłębiło. Nam pomogło też to, że razem z Karolem i Witkiem przyjaźnimy się i mamy wspólne zainteresowania, że chcemy działać, chcemy pokazywać, chcemy robić coś więcej i tak właśnie znalazłam się w tym filmie. Moja praca polega na tym, żeby wszystko zawsze było na swoim miejscu, żeby byli charakteryzatorzy, aktorzy, aby był zrobiony harmonogram itp. To jest bardzo żmudna praca, ale niezwykle potrzebna. Jako że dzielę to z Karolem, że nie jestem sama w tym, jest mi łatwiej przygotowywać każdy plan i nigdy byśmy sobie nie poradzili bez studentów z naszej uczelni, bo na każdy plan jest mnóstwo chętnych, ku naszemu zdziwieniu, bo plan zaczyna się 3 dni wcześniej, kończy 3 dni później. Zdjęcia zaczynają się o 5.00 i trwają do 23.00. Wszyscy są zmęczeni, a na drugi dzień znów trzeba wstać o 5.00, także się dziwimy, że jest takie zaangażowanie. Są ludzie, których pomoc jest nie do opisania. Oni są, przyjeżdżają, pomagają. Przygotowanie jednego planu trwa około tygodnia i jest to 20 s filmu. Musimy się przenieść z powrotem do poprzedniej epoki. Ktoś musi iść do piekarni, musi zamówić chleb, odebrać go, odpowiednio go ułożyć. To jest cały proces. To jest takie trudne i czasami są chwile zwątpienia, ale to ma jakiś sens, my to widzimy i tak działamy dalej.
Gdzie nagrywacie sceny? Tylko w Toruniu?
– Na razie zdjęcia były nagrywane w okolicach Toruniu, w lesie obok lotniska, potem wyjechaliśmy 30 km za Toruń, na wieś. Tam były odpowiednie pola. Byliśmy również w kościele św. Jakuba na Starówce, w skansenie etnograficznym. To właśnie głównie są nasze dotychczasowe plany. Ale planujemy również wyjazd do Krakowa, żeby nagrać błogosławioną Karolinę. Kilka osób również pojedzie do Rzymu. Tam też będą niektóre ujęcia. Bardzo chcielibyśmy, żeby w Zabawie, gdzie jest sanktuarium bł. Karoliny, nagrać kilka scen. Mamy plany. Zobaczymy, na ile pozwoli nam czas.
Dziękuję za rozmowę.
Premiera dramatu zaplanowana jest na lato 2016. Produkcja odbywa się we współpracy z Fundacją Lux Veritatis, Telewizją Trwam, WSKSiM, Radiem Maryja, Fundacją Nasza Przyszłość. Dla osób chcących wesprzeć finansowo dzieło istnieje możliwość przekazania 1% podatku na Fundację Nasza Przyszłość.

