logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Świadek nie był świadkiem

Czwartek, 28 kwietnia 2016 (02:15)

Na świadka w procesie Witolda Tomczaka został wezwany przez sąd pracownik ochrony, którego nie było w Zachęcie w dniu, gdy były poseł zareagował na antypapieską instalację.

 

Mężczyzna był jedynym świadkiem wezwanym na wczorajszą rozprawę, ale jego zeznania nic nie dały. W 2000 roku tylko sporadycznie pracował jako ochroniarz w Zachęcie. I nie było go nawet w pracy w dniu zdarzenia, gdy Witold Tomczak usunął „głaz” z postaci Papieża Jana Pawła II. Prokuratura uznała potem, że poseł dopuścił się zniszczenia instalacji autorstwa włoskiego artysty Maurizio Cattelana.

Mężczyzna zeznał przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia, że o wszystkim dowiedział się z gazety, a z kolegami w ogóle tą sprawą się nie zajmował ani nie interesował. Świadek nie brał również udziału w późniejszej inwentaryzacji rzeźby i jej pakowaniu przed wyjazdem za granicę.

– Trudno mi nawet to komentować, że na świadka powołuje się pracownika ochrony, który tamtego dnia nie był w pracy – powiedział nam po rozprawie Witold Tomczak.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik