Cykl zamknięty polega na tym, że wszystkie odpady, jakie są wytwarzane w gospodarstwach domowych czy w przedsiębiorstwach w danej gminie, są na miejscu zagospodarowywane. Może to się opierać na odzyskiwaniu surowców wtórnych czy też używaniu odpadów do produkcji energii albo jako nawozu rolniczego.
Gospodarka w cyklu zamkniętym jest propagowana jako idealny model w Unii Europejskiej, przy czym okazuje się, że dużo łatwiej jest go realizować na terenach wiejskich niż w miastach. O tych możliwościach dyskutowano podczas międzynarodowej konferencji w Trzciance koło Wałcza.
Minister środowiska Jan Szyszko podkreślił, że obieg zamknięty stwarza nam szanse, żeby powstawały nowe miejsca pracy. A także abyśmy odpowiednio użytkowali nasze zasoby przyrodnicze.
Profesor Szyszko sprecyzował w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że w grę wchodzą dziesiątki albo i setki tysięcy miejsc pracy w skali kraju. Podał przykład niewielkiej, 5-tysięcznej gminy Tuczno, położonej koło Wałcza, gdzie gospodarka zamknięta pozwoli na utworzenie przynajmniej 15 nowych stanowisk pracy. – Korzyści dla rynku pracy zależą od tego, jak skutecznie gminy będą wdrażały gospodarkę zamkniętą – stwierdził prof. Jan Szyszko.
Minister dodał, że ta idea to również możliwość uzyskania przez gminy samowystarczalności energetycznej na bazie odnawialnych źródeł energii (biogaz, biomasa). – To ogromna szansa dla Europy i terenów niezurbanizowanych – podkreślił prof. Szyszko.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

