– Policjanci zachowali się profesjonalnie, jeśli chodzi o kwestię ustalenia sprawcy przestępstwa i zatrzymania – twierdzi komendant główny policji nadinsp. Jarosław Szymczyk. Dodaje, że jednak wątpliwości budzi „współmierność użytych środków przymusu bezpośredniego”. Te ustalenia mają wynikać ze wstępnych wyników kontroli działań policji, które zostały przedstawione ministrowi spraw wewnętrznych.
Z taką oceną działań funkcjonariuszy nie zgadza się zdecydowanie Anna Kołakowska, mama Marii. – Widzę, że w policji kompletnie nic się nie zmieniło. Myśmy tyle czasu poświęcili i zaangażowania, żeby w Polsce doszło do zmian, ale nadal się stosuje takie metody jak podczas Marszów Niepodległości. Ta decyzja policji jest dla mnie skandaliczna i jest symbolem tego, że w tej kwestii nic się nie zmieniło – ocenia Kołakowska. Podkreśla, że z materiałów filmowych wynika wyraźnie, że jej córka na pewno „nie biła się z policją”. – W rzeczywistości Marysia broni banneru i siebie przed naporem policjantów – podkreśla radna Gdańska i była działaczka opozycyjna. Na filmie dostępnym w internecie oraz na zdjęciach widać, że Maria Kołakowska opiera się przed naporem policjantów i w pewnej chwili kordon funkcjonariuszy rozstępuje się, a jeden z nich wciąga ją za niego.
Do zatrzymania Marii Kołakowskiej doszło podczas zeszłotygodniowej manifestacji przeciwko marszowi środowisk homoseksualnych w Gdańsku.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

