Ekipa prof. Krzysztofa Szwagrzyka może wejść na teren aresztu już w ciągu najbliższego miesiąca, ale muszą zostać zakończone wymagane procedury urzędnicze. – To będzie czerwiec, lipiec, ale żadnej bliższej daty nie jestem teraz w stanie podać, ze względu na to, że trwają procedury organizacyjne, ale jestem dobrej myśli, że uda nam się z tym uporać i rozpoczniemy prace na Rakowieckiej, na których bardzo nam zależy – podkreśla prof. Szwagrzyk.
Dodaje, że jeszcze niedawno takie badania były nie do pomyślenia, ale teraz jest wielka przychylność władz więzienia.
– To będą prace ziemne, a czy one się przerodzą w prace ekshumacyjne, tego nie wiem. Chciałbym, żeby tak było. Tak się stanie, jak znajdziemy szczątki – tłumaczy szef Samodzielnego Wydziału Poszukiwań IPN.
Na terenie więzienia znaleziono już ludzkie szczątki. Według protokołu PCK z 1974 r. podczas wykopów pod przewody kanalizacyjne odnaleziono szkielety dwóch osób.
Poza tym są relacje osób, które mówią, że chowano na terenie więzienia rozstrzelanych na mocy wyroków komunistycznych sądów, np. płk. Stanisława Kasznicę, którego miano pochować obok szopy przy szpitalu więziennym. Ta akurat relacja się nie potwierdziła, ponieważ Kasznicę odnaleziono na terenie powązkowskiej Łączki.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

