Placówka gromadząca dorobek polskiej i światowej techniki ma swoją siedzibę w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
– Ponad 60 lat zajmowaliśmy się tym muzeum i prowadziliśmy je, wzbogacając zbiory, a dziś za to dostajemy po głowie. Grozi nam unicestwienie. 6 czerwca dostaliśmy oficjalne wypowiedzenie najmu ze skutkiem rozwiązującym na 30 września – mówi Jacek Kubielski, sekretarz generalny Naczelnej Organizacji Technicznej, która prowadzi placówkę. – Mamy wynosić się na ulicę z ponad 13 tys. zbiorów, w tym kilkudziesięcioma co najmniej absolutnie unikatowymi, jak kamera Pruszyńskiego, maszyna szyfrująca Enigma, zabytkowe motocykle czy pierwsza polska maszyna licząca? – podnosi nasz rozmówca.
Bieżące zaległości za czynsz na rzecz PKiN wynoszą ponad 730 tys. zł. Co miesiąc dług będzie rósł o kolejne 145 tys. zł. Muzeum spóźnia się także m.in. z wypłatą pensji dla pracowników, którzy nie otrzymali jej za maj, oraz z płatnościami w ZUS.
Piotr Mady, dyrektor Muzeum Techniki i Przemysłu NOT, podkreśla, że nie bierze pod uwagę opcji wyprzedaży eksponatów, aby przetrwać. – Do końca będziemy walczyć o muzeum. Gdyby było już bardzo ciężko, pomyślimy o przeniesieniu kolekcji. Pytanie tylko – gdzie i za co, bo muzeum nie ma ani pieniędzy, ani innego miejsca – mówi dyrektor.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

