logo
logo

Zdjęcie: / Inne

Znaleziono szczątki ofiar OUN-UPA?

Sobota, 30 lipca 2016 (20:38)

Prokuratorzy Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie prowadzą śledztwo w związku z odnalezieniem szczątków ludzkich, które mogą być polskimi ofiarami ukraińskich nacjonalistów: żołnierze Wojska Polskiego bądź ludność cywilna uprowadzona tuż po zakończeniu II wojny światowej ze wsi Pawłokoma.

Podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych w Jaworniku Ruskim (pow. przemyski) odkryto 14 ludzkich szkieletów. Niewykluczone, że są to szczątki żołnierzy Wojska Polskiego, którzy 24 lipca 1946 r. podczas przeszukiwania lasów na północ od Jawornika Ruskiego natknęli się na sotnię UPA. W efekcie walki ukraińscy nacjonaliści się wycofali, ale straty po stronie polskich żołnierzy były duże: 11 zabitych, 17 rannych i 14 wziętych do niewoli, którzy następnie zostali rozstrzelani przez sotnię „Hromenki”. Z kolei straty UPA to 9 zabitych i 16 rannych. Niewykluczone też, że są to szczątki 9 Polaków uprowadzonych w styczniu 1945 r. przez UPA ze wsi Pawłokoma, następnie zamordowanych w nieustalonym miejscu i okolicznościach.

Jak poinformował NaszDziennik.pl prok. Grzegorz Malisiewicz, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Rzeszowie, pierwsze śledztwo w tej sprawie zakończyło się wydaniem 29 sierpnia 2007 r. postanowienia o jego umorzeniu. Kolejne zostało wszczęte po zawiadomieniu o dopuszczeniu się tych zbrodni, które wpłynęło do OKŚZpNP w Rzeszowie 17 grudnia 2015 r.

– Zawiadamiający podniósł także kwestię ujawnienia w okolicach Jawornika Ruskiego kości najprawdopodobniej pochodzenia ludzkiego, które mogą należeć do osób uprowadzonych z Pawłokomy – wyjaśnia prok. Malisiewicz.

Jeden z zawiadamiających zeznał, że od nieżyjącej matki swojej teściowej dowiedział się, że wczesną wiosną 1945 r. koło jej domu w Jaworniku Ruskim (przysiółek Rybne) prowadzono ok. 10 osób ubranych jedynie w kalesony i na bosaka, a powiązanych, przez członków UPA. Byli oni prowadzeni w kierunku lasu w Borownicy odległego ok. 600-800 metrów od jej miejsca zamieszkania.

– Po chwili kobieta miała słyszeć serię z karabinu maszynowego, a następnie do jej domu przybyli ci członkowie UPA już sami na tzw. gościnę. Świadek ten oświadczył, iż wiąże te osoby z uprowadzonymi w styczniu 1945 r. z Pawłokomy. Nadto zeznał, że latem 2014 r., kiedy spacerował po lesie zauważył nad potokiem rozkopaną jamę. Kiedy tam zajrzał, ujrzał jedną, jego zdaniem ludzką kość – dodaje prok. Malisiewicz.

Oględziny miejsca przez m.in. patomorfologa i odnalezienie szczątków ludzkich było przyczynkiem do ponownego rozpoczęcia śledztwa, które ruszyło 26 kwietnia tego roku. W wyniku prac archeologiczno-ekshumacyjnych w Jaworniku Ruskim, które rozpoczęły się 18 lipca i trwały do 20 lipca, ujawniono szczątki ludzkie oraz pociski, łuski i naboje z różnych rodzajów broni w odległości kilku metrów od jamy grobowej, co pozwala na wyciągnięcie wniosku, iż mogło to być miejsce egzekucji.

– Pod tą warstwą ziemi stwierdzono 9 szkieletów ludzkich, które były ułożone nieregularnie jedne na plecach, inne na brzuchu, a jeden na boku. Pod pierwszą warstwą, po jej usunięciu, stwierdzono w części jamy drugą warstwę pięciu szkieletów ludzkich ułożonych analogicznie – wyjaśnia prok. Malisiewicz.

Podczas prac archeologiczno-ekshumacyjnych przy dwóch szkieletach ujawniono szkaplerze. – Jeden wykonany był ze srebra, a drugi najprawdopodobniej z cyny. Napisy w języku polskim pozwalają na wyciągnięcie wniosku, że ujawnione szkielety należały najprawdopodobniej do osób narodowości polskiej. Ponadto przy jednym szkielecie ujawniono w zaciśniętej dłoni sygnet z inicjałami literę K wpisaną w dużą literę H – zauważa prok. Grzegorz Malisiewicz. Znalezione przedmioty mogą pomóc w identyfikacji osób, do których należały. Ostateczna opinia co do szczątków osób odnalezionych w Jaworniku Ruskim będzie znana po badaniach genetycznych.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl