Rzecznik rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa, jeszcze zanim rozpoczęło się spotkanie smoleńskiej podkomisji z mediami, oskarżyła stronę polską o „cały szereg antyrosyjskich wypowiedzi” będących „na granicy albo poza granicą absurdu”. Wymieniała z nazwiska dwóch polskich ministrów, szefów MON i MSZ.
– Istota tych wypowiedzi sprowadza się do tego, że strona rosyjska jakoby uczestniczyła w organizacji katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego nad Smoleńskiem. Takie nieodpowiedzialne, prowokacyjne enuncjacje z jednej strony odzwierciedlają wewnętrzną sytuację polityczną, bardzo złożone realia w Polsce, z drugiej – prowadzą do dalszego burzenia i tak przeżywających nie najlepszy czas relacji między naszymi krajami – powiedziała Zacharowa.
Przedstawicielka rosyjskiej dyplomacji błędnie stwierdziła, że powstała podkomisja działa przy polskim Sejmie, zapewne myląc ją z działającym w poprzednich kadencjach smoleńskim zespołem parlamentarnym. W każdym razie podkomisja jest, według niej, „nie wiadomo po co utworzona”.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

