logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Test prawości

Piątek, 23 września 2016 (09:43)

W Sejmie ruszyły prace nad prawem chroniącym życie każdego dziecka od poczęcia

Polski parlament ma być może niepowtarzalną szansę na zapisanie się w historii jako ten, który w pełni zabezpieczył ludzkie życie w jego najbardziej wrażliwym momencie. Czekają na to miliony Polaków. Los zabijanych teraz w majestacie prawa dzieci leży w rękach posłów. Co zrobią z tą odpowiedzialnością? Skierowanie do dalszych prac w komisjach obywatelskiego projektu ustawy, który złożył Komitet „Stop aborcji”, zarekomendował wczoraj w trakcie kilkugodzinnej debaty klub Prawa i Sprawiedliwości. Poparcie inicjatywy zapowiedział też w imieniu Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz. Oba kluby zadeklarowały, że w głosowaniu nie będzie dyscypliny.

Nowa ustawa wprowadza pełną ochronę życia dziecka poczętego, znosząc obecne przesłanki aborcyjne. Dokument przewiduje też realne wsparcie dla rodzin wychowujących dzieci chore lub poczęte w wyniku czynu zabronionego.

Wprawdzie lewica próbowała zepchnąć debatę na tory ideologicznego pustosłowia, ignorując aktualny stan wiedzy medycznej na temat początków życia człowieka, jednak autorzy projektu roztoczyli wachlarz argumentów nie do odparcia.

– Aborcja to rzeź niewinnych dzieci, piekło kobiet i moralna kompromitacja mężczyzn. Polskiemu Narodowi najpierw zaordynowali ją hitlerowscy zbrodniarze, a na masową skalę narzucił komunistyczny reżim – mówiła w imieniu wnioskodawców dr Joanna Banasiuk, ekspert Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, który opracował założenia projektu.

 Banasiuk przypomniała, że podpisało się pod nim prawie pół miliona obywateli. Przywołała też statystyki resortu zdrowia, z których wynika, że rocznie w majestacie prawa zabijanych jest prawie tysiąc dzieci. Głównie z powodu podejrzenia o niepełnosprawność wywołaną zespołem Downa, Turnera czy Edwardsa. Dzieci te często przeżywają aborcję, umierają po wielogodzinnych męczarniach, pozbawione pomocy lekarskiej.

Obrona dzieci w prenatalnym etapie ich rozwoju – argumentowali autorzy projektu – to również realizacja podstawowych praw dziecka wynikających zarówno z polskiej Konstytucji, jak i z norm prawa międzynarodowego. W tym m.in. Konwencji o prawach dziecka z 1989 r. Zgodnie z nią „dziecko, ze względu na swoją niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej opieki i troski, w tym właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu”.

O konieczności ochrony życia wypowiedział się też w 1997 r. Trybunał Konstytucyjny, stwierdzając, że „od momentu powstania życie ludzkie staje się wartością chronioną konstytucyjnie także w fazie prenatalnej”.

Większość państw, 122 ze 196, chroni życie nienarodzonych od momentu poczęcia. Ponadto – uzasadniała dr Joanna Banasiuk – delegalizacja aborcji sprawi, że zmaleje współczynnik śmiertelności kobiet. W Wielkiej Brytanii, gdzie aborcji dokonuje się na życzenie, wskaźnik śmiertelności okołourodzeniowej matek jest dwukrotnie wyższy niż w chroniącej życie Irlandii.

– Polacy są przeciwni zabijaniu nienarodzonych. Wykazało to majowe badanie IBRIS. Wynika z niego, że ponad 58 proc. respondentów popiera postulat całkowitego zakazu aborcji z zachowaniem możliwości ratowania potencjalnie zagrożonego życia matki. W grupie osób w wieku 18-24 lata rozwiązanie takie popiera niemal 80 proc. Polaków – przypomniała Banasiuk.

Projekt gwarantuje możliwość podejmowania przez lekarza wszelkich działań ratujących życie matki, nawet takich, które mogą pośrednio prowadzić do śmierci dziecka. – I tutaj od matek nikt nie będzie wymagał w tym zakresie heroizmu. To matka jest gwarantem życia dziecka – zapewniała dr Banasiuk, powołując się na przepis Kodeksu karnego dotyczący „stanu wyższej konieczności”.

W opozycji do projektu obrońców życia lewica zaprezentowała wczoraj w Sejmie ustawę wprowadzającą do obecnego prawodawstwa dodatkowe przesłanki aborcyjne (aborcja na życzenie do 12. tygodnia życia dziecka).

Każdy z nas był embrionem

Dyskusja, jaka wywiązała się po przedstawieniu założeń obu projektów, w zasadzie skupiła się na pierwszym z nich, pokazując, jak rozłożą się głosy parlamentarzystów. Głosy popierające padały na ogół ze strony posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz niezrzeszonych, którzy deklarowali konieczność skierowania projektu do dalszych prac.

– W głosowaniach nad projektem nie będzie w PiS dyscypliny partyjnej. Jestem przekonany, że każdy z nas te sprawy będzie rozsądzał we własnym sumieniu, i jestem przekonany, że będą to decyzje bardzo przemyślane – mówił Tomasz Latos (PiS).

– Od lat 20. XX wieku do chwili obecnej w wyniku aborcji zginęło prawie miliard dzieci. W Polsce od roku 1955 prawie 6,5 mln. Naprawdę nie ma być z czego dumnym – dodał Tadeusz Woźniak (PiS), pokazując model dziecka w 10. tygodniu życia.

– Każdy z nas tak wyglądał w łonie matki – dziecko ma głowę, ręce, nogi, odczuwa emocje matki. Każde dziecko, kiedy wprowadzane są do organizmu kobiety narządy aborcyjne, ucieka i kuli się. To jest walka o życie, walka o przetrwanie. Każdy z was, kto dziś popiera aborcję, zdążył się już przecież narodzić – tłumaczył Woźniak.

Obywatelski projekt rozszerzający katalog przesłanek aborcyjnych posłowie PiS nazwali projektem zgłoszonym przez „współczesnych barbarzyńców”.

– Eugenika była mocną stroną trzech szaleńców XX wieku: Lenina, Stalina i Hitlera; nie wierzę, że chcecie państwo tym projektem ustawy dojść do tej szatańskiej trójki – podnosił Jan Mosiński.

Odnosząc się do pytań, jakie padły w toku dyskusji nad projektem Ordo Iuris, dr Joanna Banasiuk zapewniła, że jego autorzy są gotowi na merytoryczną dyskusję nad każdym jego punktem.

– Jeżeli w trakcie prac nad projektem wypracujemy propozycję, która zapewni realną ochronę dziecka na prenatalnym etapie rozwoju przed każdym zamachem na życie, to z całą pewnością przystaniemy na takie propozycje – mówiła Banasiuk.

– Ale musi to być dyskusja poważnie traktująca gwarancje konstytucyjne i zasady wynikające z porządku prawnego – zaznaczyła.

Co dalej?

O poparcie dla ustawy chroniącej życie każdego dziecka od momentu poczęcia zaapelowali wczoraj do parlamentarzystów prezes Prawicy Rzeczypospolitej Marek Jurek i przedstawiciele organizacji pro-life. Wnosili o sprawne prace nad obywatelskim projektem.

– Już dzisiaj chcę zapowiedzieć, że będziemy na każdym etapie pilnowali przebiegu tych prac. Apelujemy o to, by nie było to sztucznie przedłużane – powiedział Jurek na wczorajszej konferencji w Sejmie.

Jego zdaniem, projektem powinna zająć się jedna konkretna i właściwa komisja.

– By nie było mnożenia podmiotów podejmujących tę sprawę, by wszystkie partie, a szczególnie partie większości, były reprezentowane przez polityków mających doświadczenie w pracy na rzecz prawa do życia, przez ludzi, którzy mają do niego pozytywny stosunek i przede wszystkim, by całe te prace były osadzone w kontekście polskiego dorobku prawnego dotyczącego ochrony życia – dodał europoseł.

– Prawo do życia od poczęcia jest prawem każdego człowieka, a nie postulatem światopoglądowym. Prawo powinno tę sprawę traktować serio i być spójne – zaznaczył.

Zaapelował też do władz Sejmu, by dopilnowały sprawnego prowadzenia prac nad projektem dotyczącym zakazu aborcji. Obywatelski projekt ustawy broniącej życia dzieci poczętych przewiduje uchylenie wszystkich obecnie obowiązujących przesłanek aborcyjnych. Dokument gwarantuje dziecku poczętemu pełną prawnokarną ochronę. Za pozbawienie go życia będzie odpowiadać każdy, kto dopuścił się tego czynu.


 

 

ZADZWOŃ DO POSŁA


Upewnij się, że poseł, na którego głosowałeś, poprze obywatelski projekt ustawy chroniącej życie wszystkich dzieci od momentu poczęcia. Dziś to od decyzji posłów zależy, czy w naszym kraju życie tysięcy nienarodzonych zostanie uratowane. Pokażesz tym samym, że to ważna sprawa, ciesząca się dużym zainteresowaniem społecznym. Przypomnij, że sprawdzisz wyniki głosowania i weźmiesz to pod uwagę w przyszłych wyborach.
 

Dziś Twój głos może uratować życie nienarodzonych.

 
Numery telefonów posłów znajdują się na stronie internetowej: www.zadzwondoposla.pl
 

Anna Ambroziak

Nasz Dziennik