logo
logo
zdjęcie

Janusz Szewczak

Dlaczego PO chce zlikwidować CBA?

Wtorek, 4 października 2016 (05:20)

W niedzielę w Gdańsku odbyła się konwencja programowa Platformy Obywatelskiej. Nie usłyszeliśmy nic ciekawego w kwestiach gospodarczych, dlatego główny przekaz, jaki z niej płynie, to likwidacja IPN, CBA oraz rozszerzenie programu „Rodzina 500+” na pierwsze dziecko.

Platforma osiągnęła granice absurdu. Początkowo totalnie krytykowała pogram „Rodzina 500+”, mówiła, że nie stać nas na jego realizację, nazywała go „grecką tragedią”.  Teraz słyszymy, że jak ekipa Grzegorza Schetyny dojdzie do władzy, to da pieniądze nie tylko na drugie i kolejne dziecko, ale też na pierwsze. Jednocześnie ma nas czekać obniżenie podatków. To jest absolutne kuglarstwo.

Ale jest jedna osoba, która mogłaby zrealizować program Schetyny. To „sztukmistrz z Londynu”, czyli Jan Rostowski. Ten, będąc ministrem finansów, poruszał się w ramach księżycowej ekonomii i dokonywał cudów kreatywnej księgowości. Owoce tego mamy opłakane – zadłużenie na rekordowym poziomie czy gigantyczne ubytki we wpływach podatkowych.

Platforma przez 8 lat w najwyższym stopniu opanowała wszelkie sposoby likwidacji państwa polskiego. Wyprzedawała rodowe srebra, a państwo pod jej nadzorem pozwoliło na grabież oszczędności Polaków. Nie dziwi więc, że chcą teraz dopełnić zniszczenia i postulują likwidację IPN i CBA.

I tak, w czym może przeszkadzać IPN ekipie Platformy? Myślę, że może mieć to związek z planowanym na przyszły rok ujawnieniem zbioru zastrzeżonego. Mówi się, że odtajnienie tych dokumentów może wstrząsnąć polityką. Nie wiem, jaki może być inny powód tych zapowiedzi, skoro instytucja ta świetnie wywiązuje się ze swojej misji.

Zastanawiający jest postulat likwidacji CBA, gdyż Platforma była jednym z jego współtwórców. Nawet gdy jego rozwiązania domagał się SLD, to PO głosowała za jego dalszym funkcjonowaniem. Czyżby jedną z przyczyn wysuwania takich żądań były działania, które Biuro podjęło do zbadania nieprawidłowości w spółkach Skarbu Państwa? Może to postępy w śledztwie w sprawie tzw. ośmiornicy podkarpackiej? Albo pogłębiający się kryzys w stolicy związany z megaaferą reprywatyzacyjną! Czekajmy na rozwój wydarzeń.

Jestem spokojny o los IPN i CBA, bo zapowiedzi Grzegorza Schetyny to tylko mrzonki. W tej rzeczywistości politycznej jedyne, co PO może zlikwidować, to dobry humor swoich działaczy i wyborców. Partia ta jest w politycznej drugiej lidze i ciężko jej będzie poprawić swoją sytuację.

Platforma Obywatelska po ośmiu latach swoich rządów jest totalnie wypalona i nie umie stworzyć i przedstawić jakiegokolwiek pozytywnego programu. To jest pewien fenomen, który powinni opisać politolodzy. Partia ta rządziła dwie kadencje, więc doświadczenie ma. Powinna znać też mechanizmy administrowania państwem. Mimo to ucieka się do rozpaczliwych prób pokazania, że jeszcze istnieje.

Polacy czekają na rozwiązania, które zapewnią im dobrą i stabilną pracę oraz przywrócą naszemu Narodowi godność. W zamian Schetyna proponuje im kabaret w ponurej scenerii. Platforma powoli schodzi ze sceny, i to w bardzo złym stylu. Podczas niedzielnej konwencji Platformy zabrakło przede wszystkim „iskry intelektualnej”. Życzę tego sobie i wszystkim Polakom, aby tacy przywódcy jak Grzegorz Schetyna i Ewa Kopacz dalej stali na czele PO, bo to gwarantuje tej formacji klęskę.

Platforma wybrała „absurd” jako główne paliwo do prowadzenia polityki. I jestem pewny, że to nie koniec. Wkrótce usłyszymy, jak Schetyna obiecuje więźniom likwidację więzień, a analfabetom zaproponuje likwidację alfabetu. Właśnie tak absurdalne są te pomysły. 

Janusz Szewczak

Autor jest ekonomistą i posłem Prawa i Sprawiedliwości.

NaszDziennik.pl