Proces scalania gruntów w gminie Padew Narodowa (powiat mielecki) rozpoczął się ponad 10 lat temu. Ta bardzo skomplikowana akcja łączenia wielu mniejszych fragmentów ziemi w większe obszary obejmowała ponad 1800 ha i prawie 1650 właścicieli. Chodziło o to, by rolnicy mogli prowadzić swoją działalność na większym obszarze. Do dziś kilkanaście osób nie może pogodzić się z przejęciem ich gruntów.
– Nam nie były potrzebne scalania. Mieliśmy wszystko w jednym prostokącie, a mimo to zabrano mnie i mojej siostrze cztery działki budowlane. Za ostatnią z nich otrzymałyśmy 64,50 zł. To jest działka uzbrojona, jest prąd, gaz, woda, kanalizacja przy drodze wojewódzkiej Mielec – Tarnobrzeg. Scalanie może być w gruntach, i to za zgodą właścicieli, a nie w działkach budowlanych. W zamian dostaliśmy 15 km stąd, pod drugą wsią, w polu, ziemię VI klasy – żali się Krystyna Świątek. Lista zarzutów związanych z procesem scalania gruntów w Padwi Narodowej jest długa. Wysuwane są one także w decyzjach Sądu Administracyjnego w Rzeszowie i Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Tarnobrzegu.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

